Blog > Komentarze do wpisu
Wywiad z A. Zielińską - cz. I

Agnieszka Zielińska - Miss Polonia 1996; reprezentowała Polskę na konkursach Miss World 1996 oraz Miss Universe 1997.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w październiku 2009 roku.

Miss-studentka

W 1995 roku otrzymałam studencki indeks i jednocześnie zostałam studentką pierwszego roku Wydziału Prawa na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Moje życiowe plany pokrywały się z moimi marzeniami: marzyłam, by w przyszłości zostać prawnikiem i mieć wspaniałą i kochającą się rodzinę z trójką dzieci.

Podczas pierwszego roku studiów przeżyłam ogromną życiową przygodę, gdyż za namową przyjaciół stanęłam do konkursu na najpiękniejszą Polkę.

Moja przygoda z konkursem Miss Polonia zaczęła  się w kwietniu 1996 roku wyborami Miss Wielkopolski, na których, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, zostałam wyróżniona nie tylko tym najważniejszym tytułem - Miss Wielkopolski, ale także tytułami: Miss Foto, Miss Elegancji  i moim ulubionym i sprawiającym mi największą satysfakcję - Miss Publiczności.

Później przyszedł czas na ogólnopolski półfinał wyborów w Bielsku-Białej. Półfinał wspominam bardzo miło i to zarówno samą galę, jak i czas spędzony na zgrupowaniu i przygotowania do półfinału. Na tym etapie również otrzymałam któryś z tytułów komplementarnych (niestety już nie pamiętam który), no i znalazłam się w gronie 20-stu finalistek.

Zgodnie z regulaminem konkursu, przed finałem Miss Polonia uczestniczyłam w zgrupowaniu przygotowawczym. Niestety na tym zgrupowaniu byłam bardzo przeziębiona (zresztą nie tylko ja, ale wiele dziewcząt biorących udział w zgrupowaniu) i, co było konsekwencją przeziębienia, źle się czułam aż do finału.

Z tego zgrupowania najbardziej utkwił mi w pamięci fakt, że nikt (nawet rodzice) nie mógł nas odwiedzać, więc - mimo że nie byłam sama - ciągle czułam się samotna, tęskniłam za moimi bliskimi, za domem, za moim pokojem.

Z natury jestem bardzo rodzinna i muszę przyznać, że była to dla mnie prawdziwa szkoła życia. Często zastanawiałam się, co by się stało, gdybym zrezygnowała i wróciła do domu…

Finałowy koncert Miss Polonia odbył się w sobotę, 21 września 1996 roku, w Sali Kongresowej (dzień po koncercie Michaela Jacksona, na który nie mogłam pójść, mimo że miałam na ten koncert bilet). W finale otrzymałam  tytuły: Miss Foto, Miss Gracji oraz (ten dla mnie osobiście najważniejszy i najbardziej wzruszający) Miss Publiczności, no i zaszczytny tytuł Miss Polonia wraz z koroną (srebrną i ciężką).

Nie przypominam sobie, aby w związku z wyborami w 1996 roku krążyły jakiekolwiek kuluarowe plotki...Sama też nie spotkałam się z żadnymi negatywnymi komentarzami, ani przed, ani też po ogłoszeniu końcowego werdyktu.

Barwne życie najpiękniejszej

Kiedy teraz patrzę z perspektywy czasu na okres miniony, niczego nie żałuję...

Wydaje mi się, że największym zaskoczeniem dla mnie z całego roku „panowania” był sam fakt, iż konkurs ten wygrałam (w końcu wszystkie byłyśmy piękne), a następnie zaskoczyła mnie ilość  obowiązków, wyjazdów (po, mam wrażenie, wszystkich zakątkach kraju) oraz konieczność  uczestniczenia w imprezach związanych z uzyskaniem tytułu tej najpiękniejszej. Oglądając finał wyborów w telewizji widzimy tylko  malutki wycinek konkursu i (jak chyba wszyscy) nie wyobrażałam sobie, jak wiele dzieje się poza anteną telewizyjną.

Udział w wyborach z pewnością odmienił całe moje studenckie życie. Nie planowałam urlopu dziekańskiego i myślałam, że da się pogodzić obowiązki studentki i Miss Polonia. Jednak musiałam podjąć decyzję o urlopie dziekańskim, albowiem tytuł Miss Polonia wiązał się z  taką ilością obowiązków, to jest z wieloma  wyjazdami, które powodowały, że całymi tygodniami nie było mnie w Poznaniu i nie mogłam wypełniać obowiązków studenckich.

W tamtych czasach konkurs Miss Polonia nie miał  tak wielkiej jak obecnie konkurencji ze strony innych konkursów piękności, programów rozrywkowych czy teleturniejów,  był on więc oglądany z większym zainteresowaniem  i uwagą przez telewidzów, miał też więcej fanów, a Sala Kongresowa podczas finału zwykle  pękała w szwach.  A po finale losy każdej Miss, postrzeganej jako osoby, której w pewnym sensie w życiu się powiodło (choćby dlatego, że Miss jako nagrodę główną otrzymywała samochód, co wtedy było rzadkością), śledzone były z ogromną uwagą.

W tamtych czasach najważniejszym i pierwszoplanowym obowiązkiem Miss Polonia było uczestniczenie w konkursach międzynarodowych, a nadto branie udziału w różnych imprezach promocyjnych, charytatywnych, w programach TV, balach, pokazach mody, no i oczywiście w sesjach zdjęciowych.  Nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z takim życiem. Dla mnie wszystko to było zupełnie nowe i niezwykle zaskakujące. Wcześniej nie uczestniczyłam w tego rodzaju imprezach publicznych (dotychczas zazwyczaj były to zabawy szkolne, studenckie  dyskoteki, a nie bale), a podróże, które wcześniej odbywałam – to tylko wakacyjne. Wszystkie te imprezy, bale i wyjazdy pozwalały mi na poznawanie wielu wspaniałych ludzi. To właśnie kontakt z ludźmi, nie tylko z tymi znanymi, z pierwszych stron gazet, telewizji, ale  przede wszystkim z  tymi, którzy ze mną pracowali, którzy tworzyli i przygotowywali  wszystkie te imprezy i którzy wielokrotnie i bezinteresownie okazywali mi wiele sympatii, troski i życzliwości, sprawiał mi osobiście najwięcej satysfakcji i radości. Nigdy nie zapomnę ani ich, ani tego, czego dzięki nim się nauczyłam.

Z chwilą, gdy na moją głowę założono koronę Miss Polonia 1996 roku, ze zwykłej dziewczyny stałam się osobą publiczną. Nigdy wcześniej o tym nie myślałam i nie zastanawiałam się, czy mogę stać się i czy chcę być osobą publiczną, osobą znaną i rozpoznawalną.

Myślę jednak, że wtedy, w tamtym czasie, było o wiele łatwiej być osobą publiczną, aniżeli w chwili obecnej. Miss Polonia wiązała się z „pięknem” i wyłącznie z pozytywnymi aspektami.  Nic więc dziwnego, że ludzie których spotykałam w tym czasie na swojej drodze, okazywali mi niezwykłą życzliwość,  sympatię i wielokrotnie, gdy tego potrzebowałam - służyli mi pomocą.

Czy konkurs i późniejszy rok „panowania” mnie odmienił, mogą ocenić moi bliscy, moi przyjaciele, znajomi. Moim zdaniem nie zmieniłam się ... no, może tylko trochę szybciej wydoroślałam, spoważniałam.  No bo skoro było tak, że w tym czasie spotykałam osoby niezwykle znane, popularne,  wpływowe, osoby zajmujące  wysokie stanowiska (w tym państwowe, poznałam też osobiście w redakcji Głosu Wlkp. Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego), to i ja musiałam od siebie wymagać trochę bardziej poważnego podejścia do życia.

Tak, w czasie pełnienia obowiązków Miss Polonia spotykałam wiele sławnych osób,  Gwiazdy, które wcześniej znałam tylko z mediów. Nie robiło (i nadal nie robi) to na mnie większego wrażenia, bo postrzegałam te osoby jako zwyczajnych ludzi, może tylko wykonujących trochę bardziej „spektakularny” zawód, dający im dużą popularność.

Poznałam wiele wspaniałych polskich Gwiazd, ale chyba najbardziej dla mnie niespodziewanie, bo na przyjęciu w Ambasadzie Polskiej w Kijowie, poznałam Daniela Olbrychskiego.

Ponadto spotkałam Georga Hamiltona, Enrique Iglesiasa, Alaina Delon, parę lat później Jeana Reno i wiele innych równie znanych osób.

Po bliższym poznaniu, za każdym razem przekonywałam się, że miałam rację i że są to mili, „normalni”, sympatyczni i towarzyscy, wspaniali ludzie, którzy od „ tych zwyczajnych” ludzi różnili się jedynie tym, że pojawiali się na pierwszych stronach gazet.

Jednak, i to przede wszystkim chcę podkreślić, miałam ogromne szczęście poznać wspaniałego człowieka - Pana Piotra Stawickiego – Prezesa BMP, który w konkurs Miss Polonia wkładał całe swoje serce, żył nim, a nas, bez wyjątku (tak myślałam i myślę) traktował  jak własne córki.  Dbał o nas, pilnował, aby nam nie działa się żadna krzywda, no i by wszystko zawsze było perfekcyjnie i na czas przygotowane. Wiedziałam, że mogę zawsze na Niego liczyć, że będzie wszędzie tam, gdzie będzie potrzebny.

Niestety uwielbiał szybką i brawurową jazdę samochodem. Kilka dni przed moim wyjazdem na konkurs  Miss Word w Indiach, w Poznaniu zorganizowano konferencję prasową. W drodze powrotnej do Warszawy mój ukochany Prezes i Przyjaciel zginął w wypadku samochodowym....

Strasznie płakałam... nie mogłam i nadal nie mogę się  z tym pogodzić.

Na szczęście dla mnie śp. Piotr Stawicki pozostawił nas pod opieką cudownych ludzi, Bogusi  Gawrych i Michała Trockiego. To oni właśnie wypełnili swoim zaangażowaniem i całym swoim sercem puste miejsce po śp. Piotrze Stawickim.

Z perspektywy czasu śmiało mogę powiedzieć, że z konkursem Miss Polonia dla mnie osobiście wiążą się tylko dobre i ciepłe wspomnienia. Mogę też powiedzieć, że mnie osobiście nie spotkały żadne przykrości. Zaskakiwał mnie serdeczny, ciepły i sympatyczny stosunek spotykanych przeze mnie  ludzi do mnie i to zarówno wtedy, gdy poznawałam ich w ramach spotkań związanych z konkursem, jak i w życiu codziennym.

Z tamtego okresu – okresu, który ściśle związany był z wyborami, pozostały mi przede wszystkim znajomości z ludźmi, które bardzo sobie cenię i bardzo żałuję, że mam tak niewiele czasu, aby je pielęgnować. Pozostały mi  też cudowne, wspaniałe wspomnienia oraz zamiłowanie do podróży. Bakcyla podróżnika połknęłam przy okazji wyjazdów organizowanych przez BMP między innymi  na konkursy międzynarodowe (Indie, USA - Miami, Korea - Seul, Finlandia, Ukraina – Kijów, Seszele i wiele innych).

Niestety nie mam zbyt wielu pamiątek, mam też za mało zdjęć. To były jednak inne czasy...Kiedy ja byłam Miss Polonia nie robiono zbyt wielu i tak profesjonalnych sesji zdjęciowych, jak to się robi dzisiaj. Technika też była inna niż obecnie. Nie robiono zdjęć aparatami cyfrowymi i nie wysyłano ich w formie elektronicznej. Miałam niewiele zdjęć, a te, które mam,  wielokrotnie zdobyte zostały z wielkim trudem. Zdarzało się i tak, że zdjęcia, którymi dysponowałam, wypożyczałam dziennikarzom  do artykułu czy wywiadu (oczywiście tylko pod warunkiem, że zostaną mi później zwrócone) i … już  nigdy do mnie nie wracały. W tej dziedzinie miałam też pecha, bo na konkursie Miss Europy w Kijowie zginął mój aparat fotograficzny i to ze zdjęciami z całego pobytu na tej imprezie.

niedziela, 31 stycznia 2010, katarzyna.zebrowska

Polecane wpisy

  • Zdjęcia od A. Myko

    Zdjęcia z prywatnego archiwum Agnieszki Myko - finalistki Miss Polonia '96 i Top 15 na MI '97

  • Zdjęcia od A. Myko

    Zdjęcia z prywatnego archiwum Agnieszki Myko - finalistki Miss Polonia '96 i Top 15 na konkursie MI '97

  • Zdjęcia od A. Myko

    Zdjęcia z prywatnego archiwum Agnieszki Myko - finalistki Miss Polonia '96 i Top 15 na Miss International '97