Blog > Komentarze do wpisu
Wywiad z G. Rysik - cz. I

Grażyna Rysik - finalistka Miss Polonia 1988

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla oficjalnej strony konkursu Miss Polonia w lipcu 2010 r.

Każdy człowiek o czymś marzy. Dzięki temu życie jest piękniejsze. Los bywa jednak przewrotny i nie zawsze spełnia nasze marzenia. A czasem z łatwością obdarza nas czymś, o co nie prosimy, a odmawia tego, na czym zależy nam najbardziej...

Koniec lat 80-tych XX wieku to czas największej popularności konkursu Miss Polonia. Ten tytuł  był wówczas symbolem sukcesu i marzeniem wielu dziewczyn. Tymczasem Grażyny Rysik nie było w ich gronie.

„Rodzice nigdy nie wychowywali mnie w poczuciu samouwielbienia i posiadania nadzwyczajnej urody. Nikt mi nie wpajał, że jestem piękna. Ja sama też nigdy nie odczuwałam jakiejś wyjątkowej „nadwyżki” mojej urody. Nie miałam kompleksów, ale też nie skupiałam się nadmiernie na swojej powierzchowności. Co prawda zostałam w szkole średniej „Miss klasy”, odbierałam czasami dowody uznania dla mojego „wizerunku”, ale nie czułam, że to coś wyjątkowego, co może pchnąć mnie w kierunku tronu i korony królowej piękności. Udział w konkursie Miss Polonia to był sprawdzian odwagi, szukanie ciekawych doświadczeń i kontaktów z ludźmi.

Start w tych wyborach to nie była zbyt długo rozpatrywana decyzja, przecież nie miałam nic do stracenia, a raczej tylko mogłam zyskać nowe doświadczenia i przeżycia. Zawsze byłam osobą odważną, lubiącą, gdy w życiu coś ciekawego się dzieje. Przy tym jednak zachowywałam życiową ostrożność i zawsze trzymałam się blisko rodziny :o)) I właśnie rodzina, dokładnie moja mama,  przeczytała kiedyś w Gazecie Olsztyńskiej, że ogłaszają nabór kandydatek do tytułu Miss Warmii i Mazur. Tytuł artykułu brzmiał „Szansa dla odważnych”, a ja taka byłam, więc moja mama stwierdziła, że to szansa także dla mnie. Zdecydowałam się na ten krok właśnie dlatego, że propozycja padła od mojej mamy. Nie wiem, czy zdecydowałabym się, gdyby padła ona od kogoś innego. Zaufanie do mamy było największe.”

I tu pierwszy raz objawiła się przewrotność losu. Tysiące dziewczyn marzyło o sukcesach w konkursie Miss Polonia, Grażyna nie, innym się nie udało, zaś Grażynie...

„Gdy przystępowałam do konkursu regionalnego, nawet nie miałam pojęcia, że go mogę wygrać, nie umiałam ocenić siebie tak wysoko (tym większe i milsze było wtedy dla mnie zaskoczenie po kolejnych sukcesach). Motywacją do udziału w tej imprezie było dla mnie pokonanie własnych słabości (może trochę niedowierzania we własne siły, stresu przed wystąpieniami przed publicznością). Chciałam samej sobie pokazać, że jak coś chcę zrobić, to mogę. Nie myślałam wtedy o zwycięstwie w wyborach regionalnych i dalszych sukcesach, nie myślałam też więc o wojażach, nagrodach itp.”

A jednak w lutym 1988 roku Grażyna zwyciężyła w wyborach Miss Warmii i Mazur (pierwszych w historii), wtedy też otrzymała tytuł Miss Uśmiechu :o). Dzięki temu sukcesowi weszła bez eliminacji do półfinału ogólnopolskiego, który odbył się w marcu w Olsztynie.

„Byłam na swoim terenie, oklaskiwana przez moją publiczność w hali Urania. Chciałam, żeby również moja koleżanka Beata, I Vicemiss Warmii i Mazur weszła do finału, ale niestety z naszego regionu, zakwalifikowałam się tylko ja. I zaczęłam się martwić, co będzie z moimi studiami. Miałam 21 lat, byłam studentką pedagogiki opiekuńczo-wychowawczej Olsztyńskiej Wyższej Szkoły Pedagogicznej. Już wtedy planowałam być pedagogiem specjalnym i pracować z dziećmi niepełnosprawnymi. Później okazało się, że indywidualny tok studiów wszystko rozwiązał :o) ”

I tak oto Grażyna Rysik znalazła się w wielkim, ogólnopolskim finale Miss Polonia '88, który miał się odbyć w Operze Leśnej w Sopocie.

„Przede mną były zgrupowania, przygotowania i Sopot!!! Nie spodziewałam się tego i czułam, że to mi utrudnia życie. Traktowałam wybory, jako fajną przygodę, ale nie spełnienie marzeń i dążeń. Nie oczekiwałam, że moje przyszłe życie może wiązać się z konkursem Miss Polonia. Chciałam zdobyć wykształcenie, wiedzę, zawód i liczyć na to, co sobą reprezentuję, a nie to, jak wyglądam. Miło mi, że oprócz tego, co miałam w głowie, to jeszcze nieźle się prezentowałam, ale satysfakcję czerpałam tylko i wyłącznie z tego, iż te zalety występowały w komplecie :o) Nie chciałabym być ładniejsza kosztem rozumu :o))

Przygotowanie do wielkiego finału odebrałam na zgrupowaniach. Dopiero tam jest największa praca i stawianie nam wysokiej poprzeczki.

Przed finałem były dwa zgrupowania. Pierwsze w Piechowicach koło Jeleniej Góry (zimowe) przygotowywało nas do występów przed publicznością podczas trasy koncertowej, kiedy to ubiegałyśmy się o tytuł Miss Publiczności. Taka trasa odbyła się w maju 1988 roku. Potem było letnie zgrupowanie w Wieżycy  na Żuławach, gdzie przygotowano nas do koncertu finałowego w Operze Leśnej w Sopocie. Na tym zgrupowaniu uczono nas m. in. jak pięknie wygrać, przywdziać koronę, przejść przed publicznością przy dźwiękach marsza triumfalnego.”

O konkursach piękności krąży wiele plotek. O często nieuczciwej rywalizacji, zawiści między dziewczynami, o ustawionych werdyktach itp. A jak było w roczniku 1988?

„Nasz rok wyborów był wyjątkowy, spokojny i bez plotek, skandali i zawiści. Jedyna plotka, jaka krążyła, dotyczyła Miss Mazowsza Elżbiety Lebiody i jej uporczywości w dążeniu do tytułu (ponoć próbowała wielokrotnie zdobyć tytuł miss regionu i była w tym bardzo zdeterminowana). W obcowaniu jednak była dość miłą dziewczyną i nie chciałabym uczynić jej przykrości nawet po latach. Po prostu różne są nastawienia dziewczyn do konkursu i różne też oczekiwania. Wiele z nich wiąże z wyborami Miss Polonia swoje przyszłe życie zawodowe i karierę, i stąd takie, a nie inne ambicje i determinacja.

Nie było więcej plotek, protekcji i skandali. Miły, wyjątkowy rok wyborów! Dobra zabawa (a może ja po prostu tak to chciałam widzieć i tak widziałam :o)) Może ??? Ale to dobrze, bo mogę pielęgnować miłe wspomnienia.

Nie wszystkie dziewczyny były super, ale nie było jakichś wyjątkowych złośnic i zazdrośnic (a może były, ale się nieźle ukrywały, bo te fajne dziewczyny były w większości :o)). Było nam wesoło podczas zgrupowań. Nasza opiekunka z Biura Miss Polonia kazała nam trzymać fason, dystans i nie pokazywać się nawet sobie nawzajem w wałkach na głowie, więc my czmychałyśmy wieczorami do pokoi koleżanek w papilotach, maseczkach i piżamach tak, żeby nas nie złapała.

Lubiłam większość dziewczyn z naszego grona. Byłyśmy ponoć wyjątkowym rocznikiem „Missek”, wśród których dużo było dziewczyn z dystansem do konkursu i siebie, poczuciem humoru, umiejących się bawić całą imprezą i wykorzystać dobry czas. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z Joanną Gapińską, zaś poza nią mile wspominam pozostałe dziewczyny ze Szczecina Beatę Bednarską i Małgosię Pawluk oraz „słodką” Lidkę Kidacką z Puław i Kasię Siudak z Kielc. Świetna też była Iwona Bukowska z Bielska Białej, która zdobyła tytuł II Vicemiss Polonia.

Szkoda że nie mam kontaktu z żadną z dziewczyn z konkursu. Przez pewien czas utrzymywałyśmy kontakt z Joanną, ale potem ona była bardzo zajęta, a ja nie chciałam jej przeszkadzać i tak skończyła się nasza znajomość. Ale mile ją wspominam.

Podczas zgrupowania ważne są kontakty nie tylko z konkurentkami, ale także z organizatorami imprezy. Nie pamiętam nazwiska starszej pani, która była naszą opiekunką, ale pamiętam, że miałam z nią konflikt i mnie nie lubiła. Zrobiła nawet tak, że krawiec zdjął mi podczas przymiarki źle miarę i te wymiary poszły do finałowego folderu. Według tych wymiarów w talii miałam więcej, niż mam teraz po ponad 20 latach i urodzeniu dziecka :o)) Wyglądało to tak, że jestem bardzo niekształtna i nie zasługuję na zbyt wielkie uznanie :o) Potem okazało się, podczas przymiarek sukien, że moje stroje spadają ze mnie i trzeba je wszystkie dopasowywać (krawiec był zły i zdziwiony). Mój niewielki konflikt z tą panią nie zaważył na moim dobrym wrażeniu o konkursie w tamtym roku, po prostu ukwiecił moje wspomnienia :o)) i dał mi do myślenia po dziś dzień, jak trzeba się lansować, i że nie zawsze należy stawiać na naturalność i szczerość :o)) (jednak taka wciąż jestem niestety).”

sobota, 31 lipca 2010, katarzyna.zebrowska

Polecane wpisy