Blog > Komentarze do wpisu
Wywiad z Martą Redo

Marta Redo - I vicemiss Polski 2015, reprezentantka Polski na konkursie Miss Grand International 2016

Witam Cię Marto! Od Twojego występu na konkursie Miss Grand International 2016 upłynęło kilka miesięcy, zdążyłaś ochłonąć, emocje opadły. Jakie jest teraz Twoje pierwsze skojarzenie, jakie masz, gdy myślisz o wyborach MGI?

Wielki Kanion (było moim marzeniem go zobaczyć na żywo).

A Las Vegas - co Cię w tym mieście najbardziej zachwyciło, co rozczarowało, a co zaskoczyło?

Szczerze mówiąc ciężko mi mówić o samym mieście, bo zwiedzałam je tylko jeden dzień zza okna autobusów. Jednak miałam czas, żeby wyrobić sobie zdanie o ludziach tam przebywających. Spotkałam się tam z ogromną otwartością i życzliwością. To było naprawdę cudowne uczucie codziennie przechodzić przez hotelowe kasyno i słyszeć, że jest się piękną i ślicznie się wygląda. Często ludzie prosili o zrobienie razem zdjęcia, pytali o konkurs i kraje, z których pochodzimy. Oczywiście radość była największa, gdy spotykałam Polaków. Bardzo fajnym uczuciem było używanie języka polskiego, gdy na co dzień posługiwałam się angielskim.

Konkurs międzynarodowy to przede wszystkim ciężka praca, a nie zabawa i wycieczka. Organizatorzy krajowi powtarzają to jak mantrę swoim delegatkom. Czy tak jest rzeczywiście? Jak Ty wspominasz zgrupowanie?

Udział w takim konkursie, jak wszystko, ma swoje plusy i minusy. Do plusów zaliczam zdecydowanie to, że poznałam mnóstwo wspaniałych osób, na czele z samymi kandydatkami. To było coś niezwykłego, przez całe zgrupowanie dowiadywać się przeróżnych rzeczy o krajach z całego świata.

Nie potrafię nawet wskazać jednego, konkretnego, najzabawniejszego wspomnienia. Po prostu tak wiele z nich jest miłych, jak np. wieczorne ploteczki ze współlokatorką Miss Hiszpanii.

Ogólnie atmosfera na ogół była bardzo przyjazna. Myślałam, że na poziomie międzynarodowym rywalizacja będzie już bardzo odczuwalna i w pewnym stopniu tak było, ale tylko w przypadku niektórych dziewczyn. Z wieloma utrzymywałam przyjazne stosunki, na tyle, że po gali wszystkie się popłakałyśmy, ponieważ wkrótce miałyśmy się pożegnać.

Ciężko mi powiedzieć co najbardziej mnie zaskoczyło. Na pewno jedną z wielu rzeczy był fakt, jak wiele dziewczyn nie znało dobrze angielskiego, bądź w ogóle. Ja na ich miejscu byłabym przerażona.

A minusy? Najtrudniejsze było dla mnie ciągłe poczucie presji, pomimo tej miłej atmosfery. Presję wywierałam głównie sama na sobie, bo bardzo chciałam być godną reprezentantką i miewałam chwile, gdy wątpiłam, że jestem właściwą osobą na tym miejscu.

Moje najgorsze wspomnienie, kiedy niestety ze względu na wszechobecną klimatyzację w czasie zgrupowania się pochorowałam i to pod sam koniec, gdy dni są już bardzo intensywne i jesteśmy coraz uważniej obserwowane.

Jak oceniasz werdykt jury w konkursie MGI, co sądzisz o zwyciężczyni - Arisce z Indonezji, czy była Twoją faworytką?

Nie nazwałabym tego może faworyzowaniem, bo żadna z nas nie była w jakiś szczególny sposób traktowana, jednak podczas zgrupowania trochę dało się w pewien sposób odczuć, które dziewczyny mają szansę na top. Moje obserwacje nie do końca pokryły się z ostatecznym werdyktem, ale w znacznej mierze tak. Częściowo mnie zaskoczył skład top 10. Moim zdaniem wybór mógł być lepszy. Natomiast po wybraniu top 10 nie miałam już problemu z określeniem, które dziewczyny znajdą się w top 5.

Ariska jest sympatyczną dziewczyną, aczkolwiek nie miałam okazji poznać jej bliżej – było nas tam prawie 80. Faworytek miałam kilka, jednak pod koniec zgrupowania przeczuwałam, że Ariska będzie co najmniej w top 5.

Już od kilku lat Azjatki dominują na konkursach międzynarodowych (w tym również na MGI). Moim zdaniem i myślę, że wielu innych też, powód jest prosty. Po pierwsze tak, jak na wszystko, jest też moda na typ urody i w tym momencie Azjatki wiodą prym, a ich uroda jest bardzo popularna. Kwestią drugą jest też fakt, że organizatorom zależy, żeby swoj konkurs promować. Jednym ze sposobów promocji jest nagradzanie kandydatek, gdzie konkurs jest najbardziej popularny, a wszyscy wiemy, jakie podejście do konkursów piękności mają fani z Azji. Zresztą organizatorzy konkursu Miss Grand International też pochodzą z Azji. Dlatego werdykt mocno mnie nie zdziwił.

A jak oceniasz swój występ? Czy jesteś zadowolona, czy odczuwasz niedosyt i może chciałabyś coś poprawić, zmienić?

Nie żałuję niczego, wiem, że dałam z siebie, ile mogłam. Pytanie, czy chciałabym coś zmienić, zadawałam sobie wiele razy. Jednak gdybanie nic nie da, przeszłości nie zmienię. Pozostaje wyciągnąć lekcję na przyszłość. Myślę, że pomimo braku sukcesu mój występ z czystym sumieniem mogę ocenić na udany.

Teraz nauczona swoim doświadczeniem już wiem, że na sukces na konkursie MGI musi się złożyć wiele składowych. Przede wszystkim wygląd (w końcu to konkurs piękności) oraz odpowiednie nastawienie. Ten konkurs nieco różni się od innych, ponieważ ma też swoją misję („Stop wojnie i przemocy”). Jury musi widzieć, że kandydatka w to wierzy, więc jeśli mogę coś zasugerować polskim organizatorom, którzy niebawem będą podejmowali decyzję, kto będzie reprezentował nasz kraj na konkursie MGI 2017, bardzo wskazane byłoby wybranie dziewczyny zaangażowanej w np. działalność charytatywną. Organizatorzy MGI bardzo zwracają na to uwagę. Muszą przecież wybrać dziewczynę, która na rok poświęci się ich sprawie.

No to teraz Twoja jedna, najważniejsza rada, dla Miss, która będzie reprezentowała nasz kraj na konkursie MGI '17

Niezależnie od wyniku, postaraj się jak tylko możesz, by po konkursie być przekonaną, że dałaś z siebie wszystko.

3 rzeczy absolutnie niezbędne na MGI?

  • Odpowiednie nastawienie – trzeba wiedzieć po co się tam jedzie i wytrwale się tego trzymać przez cały czas zgrupowania

  • Odpowiednia garderoba

  • Maść przeciwbólowa

3 cechy absolutnie niezbędne na MGI?

  • Wytrwałość

  • Determinacja

  • Odporność psychiczna (tutaj nawiązuję do fali hejtów w internecie odnośnie decyzji o tym, że właśnie ja byłam reprezentantką: „ładniejsze chodzą po ulicy” itp.)

Jaka jest Twoja recepta na urodę, której z pewnością Ci nie brakuje?

Przede wszystkim akceptacja samej siebie. Jeśli posiada się pewne mankamenty urody, z którymi nic nie można zrobić, trzeba je zaakceptować. Gdy same o sobie nie myślimy dobrze, trudno, żeby ktoś inny tak myślał.

Marto, raz jeszcze bardzo Ci dziękuję za wspaniałe reprezentowanie Polski i za naszą rozmowę. Jeżeli jest ktoś, komu chciałabyś podziękować, teraz możesz to zrobić.

Osób, którym chciałabym podziękować, jest całe mnóstwo.

Po pierwsze – biuro Miss Polski, na czele z Dawidem Baraniakiem i panem Gerhardem Parzutka von Lipińskim. To dzięki nim wyjazd na konkurs był możliwy, to oni mnie wybrali i obdarzyli zaufaniem.

Po drugie – Dominik Masny. Jest to osoba, która mnie bardzo wspierała nie tylko teraz, ale od początku przygody z konkursami Miss. Jego pomoc w przygotowaniach jest nieoceniona.

Po trzecie – sponsorzy i projektanci. Te osoby i firmy zadbały o to, że czułam się na zgrupowaniu jak kandydatka z krwi i kości. Codziennie przez cały czas trwania konkursu czułam się pięknie dzięki zabranym kreacjom, kosmetykom, biżuterii, itd. Chciałabym w tym miejscu wymienić ich z osobna:

-projektantka sukni wieczorowej – Elwira Horosz

-projektantka sukni wieczorowej – Viola Piekut

-projektant stroju narodowego – Jonatan Kilczewski

-suknie wieczorowe i koktajlowe – JAP Fashion, Elżbieta Wierzbicka, Mo.ya Fashion

-stroje kąpielowe – Lorin

-obuwie – Baldaccini

-walizki – Roncato

-odzież – Obsession, infinityfashion.pl

-biżuteria – kopalnia srebra

-kosmetyki – Inglot

I oczywiście rodzina, przyjaciele i fani. To Wy podtrzymywaliście mnie na duchu w trudnych chwilach i to dla Was wstawałam codziennie przed wschodem słońca i dawałam z siebie 1000%. Dziękuję za zapewnienie mi codziennie myśli, że mam dla kogo to robić.

Bardzo Wam wszystkim dziękuję!!!

I chociaż podczas konkursu miałyśmy niewiele do czynienia z osobami z zewnątrz i żadnych ciekawych, dalszych propozycji współpracy nie było, a wyjazd traktuję póki co jako coś jednorazowego, to jednak dzięki Wam wszystkim mogłam przeżyć niezwykłą przygodę i doświadczenie.

Teraz na co dzień poświęcam się pracy zawodowej, ale jestem otwarta na nowe propozycje. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość!

niedziela, 09 lipca 2017, katarzyna.zebrowska

Polecane wpisy

  • Magdalena Bieńkowska

    Magdalena Bieńkowska ma 22 lata, pochodzi z Mikołajek, ale od trzech lat mieszka i studiuje w Warszawie. Obecnie rozpoczęła studia magisterskie na kierunku Międ

  • Marta Redo

    Marta Redo ma 23 lata. Mieszka w Białymstoku, choć pochodzi z Drohiczyna. Pracuje w biurze architektonicznym i planuje dalej rozwijać się zawodowo i zdobyć upra

  • Marta Bieniek

    Marta Bieniek mieszka w Warszawie. Ma 24 lata. Studiuje na Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi na kierunku architektura wnętrz. Obecnie przygotowuje s