poniedziałek, 17 lipca 2017
Miss Poland Earth 2017

FINAŁ MISS POLAND EARTH 2017

Organizator: Fundacja Miss Egzotica - Serafina Ogończyk-Mąkowska

Data i miejsce: 15 lipca 2017 r., Klub La Playa Warszawa

Jury: V. Abbey, M. Ho, M. Kucharska, S. Ogończyk-Mąkowska

Prowadzenie: P. Zelt

Choreografia: S. Gałczyńska

Gwiazda wieczoru: Unique Ladies

Laureatki: Miss Poland Earth - Dominika Szymańska

Vicemiss: Milena Rokicka i Ludwika Cichecka

--------------

W 2017 roku z rynku zniknął istniejący przez 2 lata konkurs Miss Poland World, ale za to pojawił się nowy - Miss Poland Earth, który miał wyłonić polską delegatkę na konkurs Miss Earth.

Pierwsza edycja odbyła się 15 lipca 2017 r. w Warszawie, w plażowym klubie La Playa. Organizatorką była fundacja Miss Egzotica na czele z Serafiną Ogończyk-Mąkowską.

W finale udział wzięło 14 dziewczyn, wśród których pojawiła się spora grupa piękności znanych fanom z udziału w innych konkursach piękności.

Galę poprowadził Piotr Zelt. Jury, w którego składzie znalazła się m. in. sama Serafina Ogończyk-Mąkowska, Miss Egzotica 2017 Victoria Abbey oraz dwie poprzednie polskie reprezentantki na konkursie Miss Earth - Magdalena Kucharska i Magdalena Ho miało niełatwe zadanie.

Ostatecznie koronę Miss Poland Earth 2017 i prawo reprezentowania naszego kraju na tym prestiżowym konkursie otrzymała Dominika Szymańska z Bydgoszczy, która ma już na swoim koncie tytuł I Vicemiss Polonia 2016!

Tytułami Vicemiss podzieliły się Milena Rokicka z Warszawy (finalistka Miss Polski 2015) oraz Ludwika Cichecka (finalistka Miss Polonia 2016), a Top 6 zasiliła także m. in. Kamila Wasilewska - II Vicemiss Polski 2014.

07:39, katarzyna.zebrowska , Miss Poland Earth 2017
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 lipca 2017
Wywiad z Martą Redo

Marta Redo - I vicemiss Polski 2015, reprezentantka Polski na konkursie Miss Grand International 2016

Witam Cię Marto! Od Twojego występu na konkursie Miss Grand International 2016 upłynęło kilka miesięcy, zdążyłaś ochłonąć, emocje opadły. Jakie jest teraz Twoje pierwsze skojarzenie, jakie masz, gdy myślisz o wyborach MGI?

Wielki Kanion (było moim marzeniem go zobaczyć na żywo).

A Las Vegas - co Cię w tym mieście najbardziej zachwyciło, co rozczarowało, a co zaskoczyło?

Szczerze mówiąc ciężko mi mówić o samym mieście, bo zwiedzałam je tylko jeden dzień zza okna autobusów. Jednak miałam czas, żeby wyrobić sobie zdanie o ludziach tam przebywających. Spotkałam się tam z ogromną otwartością i życzliwością. To było naprawdę cudowne uczucie codziennie przechodzić przez hotelowe kasyno i słyszeć, że jest się piękną i ślicznie się wygląda. Często ludzie prosili o zrobienie razem zdjęcia, pytali o konkurs i kraje, z których pochodzimy. Oczywiście radość była największa, gdy spotykałam Polaków. Bardzo fajnym uczuciem było używanie języka polskiego, gdy na co dzień posługiwałam się angielskim.

Konkurs międzynarodowy to przede wszystkim ciężka praca, a nie zabawa i wycieczka. Organizatorzy krajowi powtarzają to jak mantrę swoim delegatkom. Czy tak jest rzeczywiście? Jak Ty wspominasz zgrupowanie?

Udział w takim konkursie, jak wszystko, ma swoje plusy i minusy. Do plusów zaliczam zdecydowanie to, że poznałam mnóstwo wspaniałych osób, na czele z samymi kandydatkami. To było coś niezwykłego, przez całe zgrupowanie dowiadywać się przeróżnych rzeczy o krajach z całego świata.

Nie potrafię nawet wskazać jednego, konkretnego, najzabawniejszego wspomnienia. Po prostu tak wiele z nich jest miłych, jak np. wieczorne ploteczki ze współlokatorką Miss Hiszpanii.

Ogólnie atmosfera na ogół była bardzo przyjazna. Myślałam, że na poziomie międzynarodowym rywalizacja będzie już bardzo odczuwalna i w pewnym stopniu tak było, ale tylko w przypadku niektórych dziewczyn. Z wieloma utrzymywałam przyjazne stosunki, na tyle, że po gali wszystkie się popłakałyśmy, ponieważ wkrótce miałyśmy się pożegnać.

Ciężko mi powiedzieć co najbardziej mnie zaskoczyło. Na pewno jedną z wielu rzeczy był fakt, jak wiele dziewczyn nie znało dobrze angielskiego, bądź w ogóle. Ja na ich miejscu byłabym przerażona.

A minusy? Najtrudniejsze było dla mnie ciągłe poczucie presji, pomimo tej miłej atmosfery. Presję wywierałam głównie sama na sobie, bo bardzo chciałam być godną reprezentantką i miewałam chwile, gdy wątpiłam, że jestem właściwą osobą na tym miejscu.

Moje najgorsze wspomnienie, kiedy niestety ze względu na wszechobecną klimatyzację w czasie zgrupowania się pochorowałam i to pod sam koniec, gdy dni są już bardzo intensywne i jesteśmy coraz uważniej obserwowane.

Jak oceniasz werdykt jury w konkursie MGI, co sądzisz o zwyciężczyni - Arisce z Indonezji, czy była Twoją faworytką?

Nie nazwałabym tego może faworyzowaniem, bo żadna z nas nie była w jakiś szczególny sposób traktowana, jednak podczas zgrupowania trochę dało się w pewien sposób odczuć, które dziewczyny mają szansę na top. Moje obserwacje nie do końca pokryły się z ostatecznym werdyktem, ale w znacznej mierze tak. Częściowo mnie zaskoczył skład top 10. Moim zdaniem wybór mógł być lepszy. Natomiast po wybraniu top 10 nie miałam już problemu z określeniem, które dziewczyny znajdą się w top 5.

Ariska jest sympatyczną dziewczyną, aczkolwiek nie miałam okazji poznać jej bliżej – było nas tam prawie 80. Faworytek miałam kilka, jednak pod koniec zgrupowania przeczuwałam, że Ariska będzie co najmniej w top 5.

Już od kilku lat Azjatki dominują na konkursach międzynarodowych (w tym również na MGI). Moim zdaniem i myślę, że wielu innych też, powód jest prosty. Po pierwsze tak, jak na wszystko, jest też moda na typ urody i w tym momencie Azjatki wiodą prym, a ich uroda jest bardzo popularna. Kwestią drugą jest też fakt, że organizatorom zależy, żeby swoj konkurs promować. Jednym ze sposobów promocji jest nagradzanie kandydatek, gdzie konkurs jest najbardziej popularny, a wszyscy wiemy, jakie podejście do konkursów piękności mają fani z Azji. Zresztą organizatorzy konkursu Miss Grand International też pochodzą z Azji. Dlatego werdykt mocno mnie nie zdziwił.

A jak oceniasz swój występ? Czy jesteś zadowolona, czy odczuwasz niedosyt i może chciałabyś coś poprawić, zmienić?

Nie żałuję niczego, wiem, że dałam z siebie, ile mogłam. Pytanie, czy chciałabym coś zmienić, zadawałam sobie wiele razy. Jednak gdybanie nic nie da, przeszłości nie zmienię. Pozostaje wyciągnąć lekcję na przyszłość. Myślę, że pomimo braku sukcesu mój występ z czystym sumieniem mogę ocenić na udany.

Teraz nauczona swoim doświadczeniem już wiem, że na sukces na konkursie MGI musi się złożyć wiele składowych. Przede wszystkim wygląd (w końcu to konkurs piękności) oraz odpowiednie nastawienie. Ten konkurs nieco różni się od innych, ponieważ ma też swoją misję („Stop wojnie i przemocy”). Jury musi widzieć, że kandydatka w to wierzy, więc jeśli mogę coś zasugerować polskim organizatorom, którzy niebawem będą podejmowali decyzję, kto będzie reprezentował nasz kraj na konkursie MGI 2017, bardzo wskazane byłoby wybranie dziewczyny zaangażowanej w np. działalność charytatywną. Organizatorzy MGI bardzo zwracają na to uwagę. Muszą przecież wybrać dziewczynę, która na rok poświęci się ich sprawie.

No to teraz Twoja jedna, najważniejsza rada, dla Miss, która będzie reprezentowała nasz kraj na konkursie MGI '17

Niezależnie od wyniku, postaraj się jak tylko możesz, by po konkursie być przekonaną, że dałaś z siebie wszystko.

3 rzeczy absolutnie niezbędne na MGI?

  • Odpowiednie nastawienie – trzeba wiedzieć po co się tam jedzie i wytrwale się tego trzymać przez cały czas zgrupowania

  • Odpowiednia garderoba

  • Maść przeciwbólowa

3 cechy absolutnie niezbędne na MGI?

  • Wytrwałość

  • Determinacja

  • Odporność psychiczna (tutaj nawiązuję do fali hejtów w internecie odnośnie decyzji o tym, że właśnie ja byłam reprezentantką: „ładniejsze chodzą po ulicy” itp.)

Jaka jest Twoja recepta na urodę, której z pewnością Ci nie brakuje?

Przede wszystkim akceptacja samej siebie. Jeśli posiada się pewne mankamenty urody, z którymi nic nie można zrobić, trzeba je zaakceptować. Gdy same o sobie nie myślimy dobrze, trudno, żeby ktoś inny tak myślał.

Marto, raz jeszcze bardzo Ci dziękuję za wspaniałe reprezentowanie Polski i za naszą rozmowę. Jeżeli jest ktoś, komu chciałabyś podziękować, teraz możesz to zrobić.

Osób, którym chciałabym podziękować, jest całe mnóstwo.

Po pierwsze – biuro Miss Polski, na czele z Dawidem Baraniakiem i panem Gerhardem Parzutka von Lipińskim. To dzięki nim wyjazd na konkurs był możliwy, to oni mnie wybrali i obdarzyli zaufaniem.

Po drugie – Dominik Masny. Jest to osoba, która mnie bardzo wspierała nie tylko teraz, ale od początku przygody z konkursami Miss. Jego pomoc w przygotowaniach jest nieoceniona.

Po trzecie – sponsorzy i projektanci. Te osoby i firmy zadbały o to, że czułam się na zgrupowaniu jak kandydatka z krwi i kości. Codziennie przez cały czas trwania konkursu czułam się pięknie dzięki zabranym kreacjom, kosmetykom, biżuterii, itd. Chciałabym w tym miejscu wymienić ich z osobna:

-projektantka sukni wieczorowej – Elwira Horosz

-projektantka sukni wieczorowej – Viola Piekut

-projektant stroju narodowego – Jonatan Kilczewski

-suknie wieczorowe i koktajlowe – JAP Fashion, Elżbieta Wierzbicka, Mo.ya Fashion

-stroje kąpielowe – Lorin

-obuwie – Baldaccini

-walizki – Roncato

-odzież – Obsession, infinityfashion.pl

-biżuteria – kopalnia srebra

-kosmetyki – Inglot

I oczywiście rodzina, przyjaciele i fani. To Wy podtrzymywaliście mnie na duchu w trudnych chwilach i to dla Was wstawałam codziennie przed wschodem słońca i dawałam z siebie 1000%. Dziękuję za zapewnienie mi codziennie myśli, że mam dla kogo to robić.

Bardzo Wam wszystkim dziękuję!!!

I chociaż podczas konkursu miałyśmy niewiele do czynienia z osobami z zewnątrz i żadnych ciekawych, dalszych propozycji współpracy nie było, a wyjazd traktuję póki co jako coś jednorazowego, to jednak dzięki Wam wszystkim mogłam przeżyć niezwykłą przygodę i doświadczenie.

Teraz na co dzień poświęcam się pracy zawodowej, ale jestem otwarta na nowe propozycje. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość!

16:57, katarzyna.zebrowska , Miss Polski 2015
Link Dodaj komentarz »
sobota, 08 lipca 2017
Wywiad z Magdaleną Kucharską

Magdalena Kucharska - reprezentantka Polski na konkursie Miss Earth 2016

Witam Cię Magdo. Od czasu, kiedy wróciłaś z Filipin, minęło już trochę czasu. Kiedy teraz myślisz o konkursie Miss Earth, jakie masz pierwsze skojarzenie?

Swietna przygoda w kraju gorących serc i gorących plaż :)))

No właśnie, zdaje się, że dobrze się czułaś wśród Filipińczyków?

Zachwyciła mnie religijność Filipińczyków, Biblie w hotelowych pokojach, kapliczki na lotnisku - to, że ta wiara nie jest udawana, ale naprawdę bije od nich pozytywna energia i ciepło. O cudownej pogodzie mogłabym napisać epopeję. Jedzenie również jest top. Zniechęcają natomiast straszne korki w Manili.

Filipińczyczy słyną ze swojego zamiłowania do konkursów piękności, wręcz fanatycznego uwielbienia dla Miss w ogóle, a swoich rodaczek – filipińskich Miss w szczególności. Czy było to odczuwalne podczas Waszego zgrupowania?

Najpozytywniejszym aspektem zgrupowania była faktycznie możliwość spotkania z fanami. Na Filipinach rzeczywiście żyje się tymi wyborami. Ludzie wychodzą na ulicę i czekają godzinami, żeby zobaczyć nas przez kilka sekund. Kiedy odmachiwałyśmy albo odpowiadałyśmy, ludzie tańczyli, płakali, modlili się, krzyczeli z radości. To było coś nie do opisania. W Europie takie reakcje są wręcz niemożliwe, nawet jeśli spotkamy króla popu, nikt nie pod podchodzi do tego aż tak emocjonalnie. Tam Miss postrzegane są jak chodzące ideały. Byłam w ciężkim szoku, gdy kiedy wychodziłam na zakupy z ochroną, zaczęło mnie otaczać coraz więcej i więcej fanów, którzy krzyczeli, że kochają Miss Poland i dziękują Bogu, że zesłał im takiego anioła. Hmm, czy to ten blond tak działa?! Haha... A tak bardziej serio, jestem przeogromnie wdzięczna tym ludziom za to, jak bardzo mnie uwielbiali i uwielbiają nadal, za to ile wsparcia i motywacji mi dają. Mimo, że od konkursu minęło kilka miesięcy, calutki czas dostaję wiadomości od najwierniejszych na świecie filipińskich fanów, wysyłają mi wiersze, malują obrazy i prowadzą moja stronę na fb :) Są przekochani!!! Zero krytyki, czyste uwielbienie - da się! Szkoda, że w Polsce jest odwrotnie i miarą sukcesu jest nie ilość fanów, a ilość wrogów.…

Fani Was uwielbiali. A jaka była atmosfera wśród samych uczestniczek? Byłyście raczej rywalkami, czy raczej koleżankami?

Zdecydowanie nad rywalizacją przeważało koleżeństwo, zabawa, nieustanne wygłupy, wzajemne wsparcie. Jestem osobą bardzo otwartą i pozytywnie nastawioną do życia, więc zawsze procentuje to dużą gromadką wspaniałych znajomych. Dziewczyny były naprawdę niesamowite!!! Jeśli jednak miałabym wskazać tylko jedną, z którą najbardziej się zżyłam, to zdecydowanie Miss Chin (była moją współlokatorką podczas ostatnich dni zgrupowania) - Gang Cannio z Szanghaju. Ja uczyłam ją polskiego, ona mnie chińskiego. Oczywiście komunikujemy się zawsze i wszędzie w języku angielskim, ale odmówienie sobie przyjemności posłuchania jak Cannio usiłuje wydusić z siebie: „chrząszcz brzmi w trzcinie” byłoby niewybaczalną głupotą. Nie dawała mi spać, a zamiast tego śpiewała mi romantyczne piosenki. Głos ma naprawdę prześliczny, więc ostatecznie jej śpiewanie przypadło mi do gustu na tyle, że podczas prezentacji talentów ona zadedykowała mi piosenkę, a ja stałam i wiwatowałam podczas całego jej występu. Cały czas utrzymujemy kontakt i spotkamy się jeszcze nie raz i nie dwa...

Zresztą w ogóle nigdy nie zapomnę tych dziewczyn, ich specyficznych, uwarunkowanych inną kulturą zachowań, splecionych z ogromną dawką poczucia humoru. Było dużo akcji, które naprawdę szokowały obserwatorów - niekwestionowanym mistrzem była tu Miss Haiti. Gdy się cieszyła, porywała do tańca najbliżej stojącego człowieka i gdy biedak był nie bardzo zorientowany w sytuacji, dostawał dodatkowo gratis ugryzienie. Haha... Wkręcałyśmy ją często w próbowanie średnio jadalnych elementów dekoracji posiłków, robiłyśmy za jej tłumacza, bo gdy chciała zamówić puder, ze strzępków konwersacji wynikało, że ma on być biały, więc czasem musiałam ją ratować.…

Starałam się być dobrym duchem tych wyborów. Każda z dziewczyn wiedziała, że na Miss Poland zawsze można liczyć, i gdy chce się pożartować, i gdy chce się wypłakać. A łez było sporo, i tych ze szczęścia - bo widoki były boskie, a reakcja publiczności była czymś naprawdę zapierającym dech w piersiach, i tych ze stresu - hejterzy nie próżnują, a zmęczenie spowodowane maksymalnie wypełnionym grafikiem dawało się niektórym we znaki. Duża część dziewczyn nie komunikowała się biegle w języku angielskim, więc trzeba było im wiele rzeczy tłumaczyć w ich języku ojczystym, wymieszanym z okraszonym niewiędnącą sławą językiem pokazywanym. Ja miałam do tego wszystkiego bardzo duży dystans i dzięki temu oprócz bycia Miss, czułam się czasem jak psycholog 24h. Reasumując, byłyśmy misskową rodzinką.

Niemniej jednak 3 ostatnie dni były już przepełnione odrobiną rywalizacji, ale tylko 3 bo tyle czasu realnie trwają próby do finału.

Jakie jest Twoje najzabawniejsze wspomnienie z czasu spędzonego na konkursie?

Zdecydowanie impreza w Pearl Farm Davao - nocne kąpiele w Oceanie Spokojnym, tańce ognia, koncerty - kawałek raju, gdyby nie to, że ganiał mnie jakiś potwór morski, a  na ścieżce do naszej wielkiej willi na drzewie przywitał nas karaluch wielkości ręki :D

A co Cię najbardziej zaskoczyło?

Ilość ochroniarzy była bardzo szokująca. Kiedy chciałam odwiedzić koleżankę obok, a 5 ochroniarzy pod moim pokojem tłumaczyło mi, że ze względów bezpieczeństwa nie mogę opuszczać pokoju ani na krok po 22, bo wszędzie zaczajeni są fani, poczułam się jak prawdziwy więzień sławy. Ochrona towarzyszyła nam dosłownie wszędzie. Zwiedzam zoo, odwracam się, a za mną gromada 100 ochroniarzy. Spytałam, czy chcą chronić mnie przed sową, czy przed gałęziami. Nosili nam parasolki chroniące przed słońcem, odgradzali od tłumów publiczności wyciągającej dłonie etc. Ponieważ lubię być samodzielna, ta cała otoczka trochę mi przeszkadzała. Ich rolę doceniłam dopiero w Davao, gdzie miałyśmy okazję spróbować sportów ekstremalnych w parku Eden. Gdy naprawdę poczułyśmy, co to strach, widok kilkuset ochroniarzy, wojska i dziennikarzy działał kojąco jak nigdy dotąd. Skyride, skyswing i skycycle - zaliczyłam i polecam. Cudowne uczucie, gdy jadąc na podniebnym rowerze ulokowanym jedynie na 2 wąziutkich linach bardzo wysokooo ponad palmami, z przerażeniem machasz roześmianym ochroniarzom na dole i nadziwić się nie możesz, że jeszcze żyjesz, i to jak... :)

No to powiedz jeszcze, co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas zgrupowania?

Świadomość, że nie mam ze sobą 13 wielkich walizek z ciuchami od Prady, Versace i Gucci ;( Z takim arsenałem top 3 jest murowane.

No właśnie, bawiłyście się świetnie, ale Miss Earth to jednak przede wszystkim konkurs piękności, zwieńczony wielką galą, podczas której wybrana zostaje najpiękniejsza kobieta na ziemi. Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek? 

Czy skład Top 16, później Top 4 zaskoczył Cię, czy raczej spodziewałaś się takiego składu? No i co sądzisz o zwyciężczyni - Katherine z Ekwadoru?

Werdykt zaskoczył wszystkich. Wiem, że publiczność też była w szoku, że wybrane dziewczyny nie odpowiadają na pytania po angielsku, tylko proszą o tłumacza mimo, iż pytania były banalne. Szkoda, bo Miss powinna być wzorem i słynąć z perfekcyjnego poziomu komunikacji werbalnej w takim samym stopniu, jak niewerbalnej. Niestety w tym konkursie postawiono tylko na ocenę prezentacji ubrań.

Co do faworyzowania... było bardzo wiele pogłosek o późniejszej Miss Katherine, aczkolwiek uważam, że Miss powinny wykazywać się klasą i po prostu życzyć jej wspaniałego panowania, zamiast skupiać się na domysłach i doniesieniach. Moją faworytką Katherine również nie była, ale serdecznie jej gratuluję :)

Dla mnie numerem 1 była Miss USA - Corrin Stellakis - piękna, naturalna, inteligentna, szczera i dobra. Gdybym miała wytypować top 3 to: 1 miejsce USA, 2 miejsce Bośnia i Hercegowina, 3 Dania.

Jury miało jednak inne typy. Całe Top 4 to dziewczyny z Ameryki Południowej, w pierwszej „8” znalazła się jeszcze Twoja faworytka – Miss USA, Top 16 zasiliła dodatkowo Meksykanka. Dlaczego, Twoim zdaniem, już od wielu lat na konkursach międzynarodowych (w tym również na ME) dominują Amerykanki, a w szczególności Latynoski? Czy jest coś szczególnego, co wyróżnia je spośród dziewczyn z innych kontynentów?

Sama jestem wielką fanką urody Wenezuelek :) Mają w sobie niezmiernie dużo wdzięku, ale o ich sukcesach decyduje perfekcyjne przygotowanie - są tam szkoły dla miss, gdzie dziewczyny długo uczą się, w jaki sposób się poruszać na scenie, w jaki sposób machać do publiczności, w jaki sposób się uśmiechać. Polki też mają olbrzymią ilość seksapilu, ale u Latynosek to wszystko jest wypracowane, starannie szlifowane niczym diament. Mają przepiękne stroje i z niezwykłą precyzją przygotowują stylizacje. Przykład: Miss Wenezueli, która miała w walizkach popakowane przez jej managera torby z ubraniami z naklejonymi karteczkami typu "Słońce, ten zestaw na środę event bla bla bla; ten na śniadanie, ten na konferencję..." plus list motywacyjny na każdy tydzień zgrupowania. To niesamowita dbałość o szczegóły typu: tatuaż na nadgarstku widoczny podczas machania do publiczności, przeogromna ilość kosmetyków do pielęgnacji, szpilki zakładane nawet, gdy wybieramy się na siłownię etc. A o tym, że Latynoski kochają operacje plastyczne, wiedzą chyba wszyscy, więc zrobiony nos i biust nie spowoduje tam najmniejszego zdziwienia.

A jak oceniasz swój występ? Czy jesteś zadowolona, czy odczuwasz niedosyt i może chciałabyś coś poprawić, zmienić? 

Jestem zadowolona - publiczność mnie uwielbiała. Makijażyści zachwycali się moim typem urody i spiskowali dołożenie mi drugiej szarfy - Miss Francji. Oczywiście wolałam zostać przy swojej jednej :) Haha... Dzięki udziałowi w konkursie Miss Earth mam wiele propozycji. Było już 3,5 miesiąca w Paryżu. Teraz chwilka na relaks z rodzinką, bo jest ona dla mnie najważniejsza, a wiadomo, że mama tęskni :) A co później? Mam oferty zarówno z Azji, jak i ze Stanów Zjednoczonych, więc na pewno sobie troszkę jeszcze pozwiedzam :)

A czy chciałabym coś zmienić? Zawsze można coś zmienić na lepsze! Gdy będę wysyłana na kolejny konkurs, będę stosować się do cennych wskazówek, jakich na konkursie ME udzieliło mi Jury. Podstawą jest garderoba, absolutnie konieczny jest sztab stylistów i kilkanaście walizek wypchanych po brzegi gotowymi stylizacjami, które będą powodowały nieustanny zachwyt. Czas zgrupowania to trochę modowy teatr. Musisz wyglądać bosko zarówno na śniadaniu, na konferencji, jak i na bankiecie. Więc potrzeba naprawdę dużej ilości ubrań robiących wrażenie. Charakter i inteligencja zawsze są atutem, ale to dzięki garderobie się wygrywa. Chciałabym wystąpić w Miss Universe w przyszłości i wtedy będąc mądrzejsza o wszystkie doświadczenia, zaprezentować mój Ukochany Kraj dużo lepiej, najlepiej jak się tylko da! :)

Przeżyłaś wspaniałą przygodę. Czy jest ktoś, komu chciałabyś za to szczególnie podziękować?

Rodzinie, że dzielnie wytrzymuje wszystkie moje wojaże i zawsze wspiera, Mojej Manager Serafinie za to, jakim świetnym przykładem kobiety sukcesu jest dla mnie, Panu Bogu za to, że zawsze mam szczęście i sobie samej za to, że nie boję się walczyć o marzenia.

Zaczął się rok 2017. Wkrótce poznamy Twoją następczynię. Nauczona swoim doświadczeniem, jakimi kryteriami powinno się Twoim zdaniem kierować polskie jury, wybierając kolejną Miss Earth Poland?

Musi być przebojowa, zdeterminowana w walce o sukces i świadoma tego, że będzie reprezentowała nasz kraj i jak wielka jest to odpowiedzialność.

A kiedy już rozpocznie przygtowania do konkursu Miss Earth o czym musi pamiętać? Jakich trzech rzeczy absolutnie nie może zabraknąć w jej walizce?

Sukni finałowej, która olśni wszystkich, wcześniej przetestowanych wygodnych i wysokich szpilek oraz ulubionego kremu, który będzie dawał efekt wypoczętej buzi, bo podczas zgrupowania śpi się naprawdę mało.

A gdybyś mogła dać jej tylko jedną, najważniejszą radę, to co byś powiedziała?

Musi zwrócić uwagę na perfekcyjny dobór ubrań każdego dnia - trzeba mieć idealnie dopasowaną stylizację na każdą okazję. Jury zdradziło mi sekret podczas oceny Miss: 70% to strój, 20% zachowanie na scenie, a TYLKO 10% to uroda, bo na finałach międzynarodowych każda Miss jest przecież piękna...

Jakie 3 cechy charakteru są niezbędne, aby przetrwać zgrupowanie konursu Miss Earth?

Optymizm w stopniu zaawansowanym, determinacja oraz umiejętność autoprezentacji i robienia perfekcyjnego pierwszego wrażenia.

No to już zupełnie na zakończenie zdradź, jaka jest Twoja recepta na urodę i na to, żeby być zauważoną?

Jak najwięcej uśmiechu ;)

I na koniec pochwalę się, że zaczęłam studia prawnicze na Harvardzie. Extension, więc będę mogła pewną część zajęć odbyć online. Mimo, że na wyborach Miss oceniana jest tylko zewhętrzna otoczka, uwielbiam łamać stereotypy, a miss Poland jeszcze na Harvardzie chyba nie było ;)

M. Kucharska

M. Kucharska

M. Kucharska

M. Kucharska

09:59, katarzyna.zebrowska , Misstory
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 23 kwietnia 2017
Wywiad z Pauliną Rułką

Paulina Rułka - finalistka Miss Polonia 2016, Top 15 Miss Intercontinental 2016

Wywiad, który przeprowadziłam dla Globmiss w kwietniu 2017 r.

Witam Cię Paulino! Uwielbiam podróże, poznawanie nowych krajów, a Ty w październiku odbyłaś podróż marzeń, do dalekiej, egzotycznej Sri Lanki…
To rzeczywiście była podróż marzeń i pewnie podróż zycia. Mimo, że nie było lekko, ponieważ spałam zaledwie około 4 godziny na dobę – byłam zachwycona wszystkim, co mnie otaczało. Od klimatu Sri Lanki poczynając, przez przepyszne jedzenie, kończąc na wspaniałych ludziach.
Zazdroszczę... pewnie nie tylko ja... mimo, że lubię sobie pospać :)

Na Sri Lankę pojechałaś jako reprezentantka Polski na konkursie Miss Intercontinental 2016 i jako I Wicemiss Polonia Województwa Łódzkiego i finalistka konkursu Miss Polonia 2016. Jeszcze przed krajowym finałem. To chyba było duże wyzwanie, byłaś na nie przygotowana?
Moją przygodę z wyborami Miss Polonia zaczęłam 6 lat temu - wtedy wygrałam konkurs Miss Polonia Nastolatek Województwa Łódzkiego organizowany przez Agencję Igo-Art. Dlatego nie mogę powiedzieć, że mój udział w tegorocznych wyborach Miss Polonia był przypadkiem. Jestem 1 Wicemiss Polonia Województwa Łódzkiego 2016 i finalistką Miss Polonia 2016. Od 8 lat pracuję jako modelka w Polsce, jak i za granicą. Mam więc doświadczenie. Otrzymałam od Agencji Igo-Art propozycję wyjazdu na konkurs międzynarodowy i skorzystałam z niej. Miałam duże szczęście, gdyż wybory Miss Intercontinental były zorganizowane na naprawdę wysokim poziomie. Organizatorzy zapewnili nam najlepsze warunki hotelowe oraz dużo atrakcji w trakcie zgrupowania. Również sam finał był bardzo dobrze zorganizowany i było to dla mnie ogromne przeżycie. A czy byłam dobrze przygotowana? Jestem osobą, która ma bardzo dużą samokrytykę. Przez to staram się mierzyć wyżej od swoich możliwości. Na konkursie Miss Intercontinental awansowałam do Top 15 i jestem z tego zadowolona - wiem, że na pewno nie przyniosłam wstydu. Miałam cichą nadzieję na top 5, każda z nas miała. Ale myślę, że Top 15 jest to sukces. Dałam z siebie wszystko, uważam, że byłam dobrze przygotowana do zgrupowania i konkursu, miałam dobrą garderobę, starałam się każdego dnia wyglądać na 100%. Jak widać, to zaprocentowało. Cieszę się z tego, co udało mi się osiągnąć. 
  
Oczywiście ten sukces zawdzięczam nie tylko sobie. Chciałabym bardzo podziękować za tą wspaniałą podróż przede wszystkim Agencji Igo-Art, która zaproponowała mi ten wyjazd. Dziękuję również wszystkim projektantom oraz firmom, które dołożyły wszelkich starań, abym pięknie wyglądała podczas zgrupowania, jak i na gali finałowej. Podziękowania kieruję przede wszystkim w stronę Joanny Bistram z Dresspoint, duetu Bizuu, Natashy Pavluchenko, Macieja Domańskiego, Patrycji Plesiak, Golden Rose, Madora. Na końcu podziękowania dla moich bliskich - dla rodziny oraz znajomych, którzy kibicowali mi, rozpowszechniali wszelkie głosowania, zdjęcia, posty i wspierali mnie, gdy byłam na drugim końcu świata. 
Dziękuję i całuję mocno ! 
Bardzo Ci gratuluję! Awans do Top 15 to spore osiągnięcie. Kim jest na co dzień jedna z 15 najpiękniejszych między kontynentami?
Nazywam się Paulina Rułka, mam 21 lat i pochodzę z Łodzi. Jestem studentką 3. roku Zarządzania na Uniwersytecie Łódzkim oraz, jak już wcześniej wspomniałam, modelką. Wolny czas (którego ostatnio miałam bardzo mało) staram się spędzać z bliskimi. Poza tym uwielbiam uprawiać sport, a najlepiej wycisza mnie joga.
 
Wróćmy do konkursu, do innych dziewczyn na wyborach Miss Intercontinental – byłyście bardziej rywalkami, czy bardziej koleżankami?
Przed wyjazdem obiecałam sobie, że postaram się poznać każdą dziewczynę. Niestety nie udało mi się. Mimo dwóch tygodni spędzonych razem, miałyśmy tak rozplanowany każdy dzień, że nie zdołałam bliżej poznać wszystkich dziewczyn. Od początku zaprzyjaźniłam się z Dunką, Szwedką oraz Portorykanką. W dalszej części zgrupowania złapałam też feeling z Amal Nemer reprezentującą Wenezuelę. Nadal utrzymuję z nią kontakt - mamy w planach spotkanie. Na początku grudnia wysłałyśmy sobie paczki świąteczne. Już jestem ciekawa, co dostanę. 
Oczywiście nad szansami każdej z nas też się zastanawiałam. Zwyciężyła jedna z moich najbliższych koleżanek - Heilymar z Portoryko. Jeszcze przed wyjazdem, będąc w domu, gdy obejrzałam zdjęcia wszystkich dziewczyn na oficjalnej stronie MI, wiedziałam, która z nas wygra. Ta dziewczyna jest prześliczna. Wiedziałam, że to ona musi założyć koronę! Za to zaskoczył mnie wybór najpiękniejszej wśród Europejek. Dziewczyna z Włoch, która nie potrafiła mówić nawet pojedynczych słów w j. angielskim, miała może 4 sukienki na cały wyjazd, niska i bardzo młoda. Były z Europy dziewczyny zdecydowanie lepiej przygotowane, które bardziej zasługiwały na top 5. Ten wybór zszokował wszystkich. 
A sam konkurs? Jakie są Twoje najciekawsze wspomnienia?
Podczas 2. tygodniowego pobytu na Sri Lance przemieszczałyśmy się między 4 hotelami Cinnamoon. Podczas przeprowadzki z jednego z nich do drugiego byłyśmy przetransportowane Tuk-tukami. Jechałyśmy po 3 w jednym ( a więc było ich bardzo dużo). Ja, Dania i Szwecja trafiłyśmy na bardzo szalonego kierowcę. To było z jednej strony trochę zabawne, jak slalomem omijał korki na ulicach, z drugiej strony bałyśmy się o swoje życie. 
Podczas samego finału natomiast było strasznie dużo zamieszania. Wiem, tak jest zawsze podczas takich imprez. Ale to, co działo się na backstagu przed galą Miss Intercontinental… To było istne szaleństwo. Proszę sobie wyobrazić ponad 70 dziewczyn znajdujących się w jednym pomieszczeniu w pełnym stresie. SZOK ! … Ale pozytywny. Taką adrenalinę właśnie lubię. 
Wróciłaś do Polski i zaledwie niecały miesiąc później wzięłaś udział w finale Miss Polonia 2016, podczas którego awansowałaś do Top 10. Wygrała Iza Krzan z Olsztyna.
Izę poznałam jeszcze przed zgrupowaniem. Miałam okazję pracować z nią przy jednej z sesji. Szczerze mówiąc, ciężko było mi wybrać jedną faworytkę Miss Polonia, gdyż poziom urody w tym roku był bardzo wysoki i wyrównany, ale moim zdaniem Iza zasłużyła na ten tytuł. Jej zachowanie oraz wygląd podczas całego zgrupowania … zdecydowanie na tak! 
 
Konkurs Miss Polonia wrócił po prawie czterech latach. Oczekiwania były duże. Nie rozczarowałaś się? Warto było wziąć udział w tym wydarzeniu? Narażać na ciężką pracę podczas zgrupowania, na zaciętą rywalizację?
Konkurs Miss Polonia jest to przepiękne doświadczenie w życiu każdej dziewczyny, która decyduje się na wzięcie w nim udziału. Bycie częścią tego wydarzenia, to przede wszystkim możliwość nawiązania ciekawych znajomości i rozwoju kariery. 
Zgrupowanie Miss Polonia 2016 odbyło się w Hotelu Narvil w Serocku, który stworzył nam świetne warunki do regeneracji, odpoczynku i dbania o siebie przed finałem. Uważam, że nie można było wymarzyć sobie lepszego miejsca na ten pobyt. 
Przez pierwsze dni zgrupowania w powietrzu rzeczywiście odczuwalny był delikatny dystans między dziewczynami, lecz po 2 lub 3 dniach już wszystkie dobrze się bawiłyśmy, wspólnie jadałyśmy, ćwiczyłyśmy… czułyśmy się jakbyśmy się znały kilka dobrych lat.  Na pewno ten czas zostanie na długo w mojej pamięci. 
Jednym słowem nic, tylko być Miss! Pod warunkiem oczywiście, że wygląda się jak Paulina Rułka. :) Bardzo dziękuję Ci za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

Ja również bardzo dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników Globmiss!

07:59, katarzyna.zebrowska , Miss Polonia 2016
Link Dodaj komentarz »
sobota, 04 lutego 2017
Magdalena Bieńkowska

Magdalena Bieńkowska ma 22 lata, pochodzi z Mikołajek, ale od trzech lat mieszka i studiuje w Warszawie. Obecnie rozpoczęła studia magisterskie na kierunku Międzynarodowa Polityka Handlowa na Uniwersytecie Warszawskim. W nadchodzącym semestrze planuje rozpocząć drugi kierunek - ekonomię w Szkole Głównej Handlowej. Chciałaby również wyjechać na jeden semestr do Chicago w ramach wymiany międzynarodowej Instytutu Stosunków Międzynarodowych. Wolny czas lubi spędzać aktywnie, w gronie znajomych i rodziny. Jeśli jest na Mazurach, to preferuje sporty wodne, w Warszawie natomiast tenis ziemny.

Zdobycie tytułu Miss Polski umożliwiłoby mi kontynuowanie mojej przygody z konkursami piękności na arenie międzynarodowej oraz nawiązanie współpracy z markami związanymi z modą i urodą. Moim celem po zdobyciu korony byłoby jak najlepsze wykorzystanie tego roku zarówno w celach społecznych, jak i rozwoju osobistego.

Gdybyś miała porównać swój charakter do jednego z żywiołów - ognia, wody, powietrza lub ziemi, to który by to był żywioł i dlaczego?

Byłaby to ziemia - kojarzy mi się z naturą, z którą jestem związana od dzieciństwa, ze względu na to, że wychowałam się na Mazurach, gdzie przyroda jest wyjątkowo piękna. Poza tym niezwykle cenię sobie naturalność.

Magdalena Bieńkowska

Magdalena Bieńkowska

Magdalena Bieńkowska

21:56, katarzyna.zebrowska , Miss Polski 2015
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 145