poniedziałek, 04 lipca 2016
Zdjęcia od M. Podgórskiej

Zdjęcia z prywatnego archiwum Moniki Podgórskiej - finalistki Miss Polonia '95

Zdjęcia od M. Podgórskiej

Zdjęcia od M. Podgórskiej

21:21, katarzyna.zebrowska , Miss Polonia 1995
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 lipca 2015
Wywiad z M. Podgórską

Wywiad z Moniką Podgórską - finalistką Miss Polonia 1995

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w lipcu 2015 r.

Wciąż nie wiadomo, jak potoczą się dalej losy konkursu Miss Polonia. Póki co, od blisko trzech lat nie odbył się jego finał. Rzesze wiernych fanów wciąż mają nadzieję, że to przejściowy kryzys i wciąż wiernie czekają na kolejną edycję. A w przeszłości począwszy od 1983 roku konkurs odbywał się nieprzerwanie aż do 2012 roku. Przez ten czas w trzydziestu finałowych galach wystąpiło kilkaset dziewczyn. Niektóre wryły się w pamięć bardziej, inne mniej. 

Z pewnością jedną z najlepiej zapamiętanych przez fanów edycji z lat 90, w której poziom uczestniczek był zarazem wysoki i wyrównany, był konkurs Miss Polonia 1995. Jedną z finalistek Miss Polonia '95, która dotarła aż do finałowej Top 10, była Monika Podgórska, która zdecydowała się, specjalnie dla Globmiss, opowiedzieć o swojej przygodzie z konkursami piękności.
W 1995 roku miałam 19 lat, byłam absolwentką klasy maturalnej Liceum Ogólnokształcącego w Poznaniu z jęz. włoskim, którego zbytnio nie lubiłam. Nie przepadałam również za historią, ale zdecydowałam się zdawać z niej egzamin maturalny. Teraz wiem, iż wybory i decyzje podejmowane w wieku lat 19, nie zawsze muszą być trafne! Moim planem był Wydział Prawa na UAM, lecz los przewidział dla mnie inną drogę…
Jak większość młodych ludzi, lubiłam spotykać się ze znajomymi, rozmawiać, bawić się, chodzić do kina, podróżować, itp. Uwielbiałam słuchać muzyki, między innymi “Dead can dance"oraz czytać książki, moim ulubionym pisarzem był Jonathan Carroll. 
W wyborach Miss Wielkopolski wystartowałam za namową mojej mamy, która widziała, jak wiele mam kompleksów związanych z moim wyglądem. Byłam nieśmiała, a konkurs pomógł mi nabrać wiary w siebie, chociaż lustro wciąż nie pokazywało mi walorów, które we mnie zauważały inne osoby (ach te kompleksy). 
Nie było mi łatwo, po prostu wstydziłam się tego, iż biorę udział w takich wyborach! Trzymałam to w tajemnicy przed koleżankami w szkole. Nie spodziewając się tego absolutnie, 1 kwietnia, zostałam wybrana na Miss Wielkopolski 1995. I to nie był prima-aprilisowy żart. Paraliżował mnie strach przed powrotem do szkoły, gdyż prasa poznańska pisała, iż zostałam Miss. Pierwszą lekcją był język polski, chciałam być niewidoczna bojąc się, iż mój profesor zmiesza mnie z błotem. Jak wielkie było moje zdziwienie i radość, kiedy zostałam bardzo miło powitana oraz przyjęłam gratulacje w obecności całej klasy. Później było już tylko wiele miłych zdarzeń.
Biorąc udział w konkursie Miss Polonia, nie oczekiwałam niczego szczególnego i być może zabrzmi to banalnie, ale samo zakwalifikowanie się do kolejnych etapów było już dla mnie wielkim sukcesem. 
Bardzo miło wspominam zgrupowania przed półfinałem w Siedlcach oraz przed finałem. Do finału zakwalifikowały się jeszcze dwie moje koleżanki z Poznania: Joasia Ochocka i Ola Śliwińska. Miałyśmy super kontakt, zero rywalizacji! Często płakałyśmy ze śmiechu, doskonale się bawiąc. Zaprzyjaźniłam się również bardzo z Joasią Inglot i bardzo fajnie to wspominam. Pamiętam, że wszystkie byłyśmy bardzo zgrane i to było w moim roczniku dobrą cechą finalistek. Nie przypominam sobie żadnych niemiłych sytuacji, wręcz przeciwnie. mam bardzo miłe wspomnienia. Poznałam wiele wartościowych osób, świetnie się bawiłam i często wracam do tych cudownych chwil. 
Finał w Sali Kongresowej był ogromnym dla mnie przeżyciem. Startowałam z numerem 19, licząc tylko na dobrą zabawę i aby nie spaść ze schodów. Przygoda, ogromne emocje oraz radość i nowe doświadczenia, z którymi trzeba było się zmierzyć. Ten czas pozostał jednym z ważniejszych momentów w moim życiu. Kontakt z Panią Marylą Rodowicz, Pauliną Smaszcz-Kurzajewską oraz Krzysiem Ibiszem (ach co to był za bal.). Szczególnie miło wspominam ówczesnego Szefa Biura M.P. Ś.P. Pana Piotra Stawickiego, który profesjonalnie i wręcz po ojcowsku prowadził biuro i konkurs.
Jeśli chodzi o wybór Ewy Tyleckiej. Najbardziej zawiedzione były osoby, które głosowały na mnie i dla których byłam faworytką, a ja osobiście nie pamiętam, bym czuła się rozczarowana. Z Ewką mam kontakt do tej pory, a nie byłoby to możliwe, gdybym miała w sercu zazdrość lub zawiść. Mnie to nie dotyczy. 
Moje życie obrało swój kierunek około roku po konkursie. Zostałam zaproszona na casting przez włoską Agencję Modelek “Look Now“ z Mediolanu. Pojechałam na zaproszenie na 2 miesiące, następnie wróciłam na studia do Poznania. Po pierwszej dobrze zdanej sesji, wyjechałam z poznanymi w Mediolanie znajomymi do Palm Beach na Florydzie. Tam poznałam mojego pierwszego męża, który po 4 dniach znajomości mi się oświadczył. Uwierzyłam w piękne włoskie słowa o miłości, wróciłam do Poznania, spakowałam walizki i wyjechałam. Niestety rad mojej mamy nie posłuchałam...
Następnie była praca modelki, ślub, narodziny córki Marysi, praca w telewizji, teatrze, rozwód. W wieku 24 lat byłam samotnie mieszkającą na obczyźnie matką 2 letniej córeczki co było najgorszym okresem mojego dorastania.
Borykając się z życiem, rozpoczęłam pracę w świecie designu dla ZeroDisegno (przy kolekcji Gaetano Pesce) i dla FishDesign. Właśnie wtedy zaczęłam interesować się fotografią.
W 2004 roku poznałam mojego obecnego męża Paolo, z którym szczęśliwie i w miłości idę przez życie z dwójką naszych cudownych dzieci: Jasiem i Zosią. Od trzech lat zajmuję się nie tylko domem i dziećmi, ale też moją pasją i miłością - fotografią. Już wkrótce moja praca będzie jeszcze pełniejsza, ale o tym opowiem kiedy indziej, aby nie zapeszać.

 

21:14, katarzyna.zebrowska , Miss Polonia 1995
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 maja 2015
Wywiad z D. Chirek

Dominika Chirek - finalistka Miss Polonia 1995

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Globmiss w maju 2015 r.

Wybory Miss w Polsce przeżywają potężny kryzys. Konkursem Miss Polski wstrząsnął wielkopolski skandal, a finał Miss Polonia od blisko trzech lat wcale się nie odbywa. Niepewna jest również kwestia licencji na najważniejsze światowe konkursy piękności. Nie wiadomo, kto i czy w ogóle będzie w tym roku reprezentował Polskę na Miss World, czy Miss Universe. 

Fani wyborów nie tracą jednak nadziei, że to tylko przejściowe kłopoty, które nasi rodzimi organizatorzy przezwyciężą, a najważniejsze konkursy piękności w Polsce odzyskają dawną świetność. Wspominają wieloletnią historię i piękne finalistki sprzed lat. 
Jedną z nich jest Dominika Chirek, urocza szczecinianka, która dokładnie 20 lat temu, w 1995 roku, podczas finału Miss Polonia otrzymała rekordową ilość szarf i tytułów. Została Miss Gracji, Miss Foto i Miss Publiczności. Choć należała do głównych faworytek, korony nie zdobyła.

W każdych wyborach werdykt jury to kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje. Jedni wolą blondynki, inni brunetki. Natomiast poziom był wyrównany w 1995 roku - było naprawdę dużo bardzo ładnych dziewczyn. W czasie zgrupowania organizatorzy nikogo nie faworyzowali. Za to cenię sobie wybory Miss Polonia. Słyszałam, że na zgrupowaniach innych konkursów zdarzały się różne nieprzyjemnie sytuacje i niedwuznaczne propozycje. Pod tym względem u nas było spokojnie.
Ja oczywiście ze swojego występu jestem zadowolona. Pokazałam się z jak najlepszej strony i nawet po latach, oglądając konkurs Miss Polonia, nie mam sobie nic do zarzucenia, ani nie chciałabym niczego zmieniać.
A jaka była Dominika Chirek w 1995 roku? I dlaczego w ogóle zdecydowała się na start w konkursie Miss Polonia?
Gdy startowałam w konkursie Miss Polonia, miałam 19 lat i zaczynałam studia prawnicze w Szczecinie, skąd pochodzę. 
 
 
Miss Polonia to nie były moje pierwsze wybory. Finały ogólnopolskie były naturalną konsekwencją i kolejnym etapem wcześniejszych konkursów regionalnych pod patronatem biura Miss Polonia, w których uczestniczyłam, zdobywając tytuł Miss Ziemi Szczecińskiej. Brałam również udział w pokazach mody, pracowałam w Telewizji Polskiej w Szczecinie, więc finał Miss Polonia to nie był mój pierwszy kontakt ze sceną i kamerami. 
Nigdy nie startowałam w tego typu konkursach dla nagród, ale dzięki Miss Polonia nabrałam pewności siebie. Mam fantastyczne wspomnienia uwiecznione na zdjęciach i na video, więc będzie co pokazywać córce, a może kiedyś wnukom.
Dziś konkursy piękności w Polsce nie mają najlepszej opinii. A jak było 20 lat temu? Jak Dominika wspomina organizację zgrupowania i finałową galę?
Zgrupowanie to nie były wczasy - codziennie próby i treningi przed galą finałową. Skupiałyśmy się na tym, aby dobrze i równo wykonać wszystkie układy choreograficzne, co tylko z pozoru wydawało się proste. To jest konkurs, więc jego nieodłącznym elementem jest współzawodnictwo. Jednak nie było zawiści między finalistkami, podstawiania nogi, czy jakichś zagrywek nie fair. Przynajmniej mnie nic takiego nie spotkało. Z niektórymi dziewczynami nawiązałam po latach kontakt przez Facebook. Fajnie, gdyby udało nam się spotkać, bo w tym roku mija 20 lat od naszego konkursu. 
Na pewno były jakieś plotki, ale to było tyle lat temu, że ich nie pamiętam, więc nie miały chyba większego znaczenia. Nie było żadnego skandalu podczas samego finału. Wszystkim nam udało się w miarę równo chodzić i żadna nie wywinęła orła. Nie do końca byłam zadowolona z makijażystek, które za wszelką cenę chciały nas umalować według ówczesnych trendów, zamiast dopasować makijaż do typu urody i przede wszystkim sceny, mocnych świateł i telewizji. Dlatego czmychnęłam spod pędzla wizażystki i sama się pomalowałam. Wielu znajomych chwaliło potem mój wyrazisty makijaż sądząc, że to zasługa profesjonalistów. 
Podczas gali byłam głównie skupiona na kolejności wyjść i układzie choreograficznym. Za kulisami zawsze jest mało czasu i dużo się dzieje - zmiana stroju, poprawka fryzury i makijażu. Wszystko w biegu i dopiero z chwilą wejścia na scenę zwalnia się tempo i spokojnie maszeruje. Nie ma czasu na analizowanie, czy się dobrze wygląda. Wszystko działo się bardzo szybko. W tamtym czasie finał konkursu Miss Polonia był transmitowany na żywo w niedzielny wieczór przez TVP1. Wybory cieszyły się dużym powodzeniem i oglądalność była spora. Jednak dziś mogę zdradzić, że transmisja nie była wcale na żywo, tylko z godzinnym opóźnieniem. 
A jaka jest Dominika Chirek dzisiaj, co się zmieniło przez te 20 lat? 
 
Po studiach prawniczych w Szczecinie przyjechałam do Warszawy. Skończyłam dziennikarstwo i nauki polityczne na Uniwersytecie Warszawskim. Teraz jestem doradcą w Gabinecie Marszałka Sejmu RP. A prywatnie od 5 miesięcy jestem szczęśliwą mamą małej Tosi.
Warto było wziąć udział w wyborach, nie tylko Miss Polonia. Konkursy nauczyły mnie obycia ze sceną, nabrałam pewności siebie i nie boję się wystąpień publicznych. Nie przeceniałabym jednak wpływu wyborów Miss na dalsze życie. Wpływ to może mieć wygrana Anety Kręglickiej w wyborach Miss World. Pozostałe dziewczyny muszą pogodzić się z faktem, że za rok przyjdą kolejne. Bycie królową piękności przedawnia się już po roku. Dlatego trzeba mieć oparcie gdzie indziej, a nie bazować na byciu Miss. Wybory to bardzo miły, aczkolwiek tylko jeden z wielu epizodów w życiu.
 
08:53, katarzyna.zebrowska , Miss Polonia 1995
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 października 2010
Miss Polonia 1995 na YouTube

M. Chróścicka-Wnętrzak na MU '96 - prezentacja w strojach narodowych, kostiumach kąpielowych i sukniach wieczorowych

http://www.youtube.com/watch?v=1Fi7avyMNwY

E. Tylecka na MW '95 - prezentacja w kreacjach scenicznych

http://www.youtube.com/watch?v=SnztFsszctU&playnext=1&list=PL3394C08B0BE7428B&feature=results_main

13:14, katarzyna.zebrowska , Miss Polonia 1995
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 stycznia 2010
Ewa Tylecka
Zdjęcie z jubileuszowego folderu: "Miss Polonia 80-lat; 1929-2009", którego jestem współautorką. Cena folderu: 30 zł. Do nabycia u mnie :) Zainteresowanych proszę o kontakt.
 
1 , 2