niedziela, 29 stycznia 2012
Miss Polski 1999 na YouTube

A. Portka na ME '02 - prezentacja w kostiumach kąpielowych "ekologiczna"

http://www.youtube.com/watch?v=95SUXh2g_sA&feature=BFa&list=PLBD5B604DB704CA5F&lf=results_main&index=1

12:54, katarzyna.zebrowska , Miss Polski 1999
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 września 2010
Zdjęcia od A. Portki

Zdjęcia z prywatnego archiwum Agnieszki Portki - finalistki Miss Polski 1999

Zdjęcia od A. Portki

Zdjęcia od A. Portki

Zdjęcia od A. Portki

Zdjęcia od A. Portki

09:06, katarzyna.zebrowska , Miss Polski 1999
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 września 2009
Wywiad z A. Portką - cz. II

Agnieszka Portka - finalistka konkursu Miss Polski 1999; reprezentowała Polskę na konkursie Miss Earth 2002.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Z archiwum Miss we wrześniu 2009 roku.

Hmmm...czyżby światowy konkurs piękności dostarczał przyszłej pani socjolog jeszcze więcej „naukowego materiału do jej badań”?

Na wyborach Miss Ziemi było bardzo profesjonalnie, ale nie ukrywam, ze jest to konkurs, na którym można było obserwować wiele różnych ciekawych zachowań, zarówno ze strony uczestniczek konkursu, jak i jego organizatorów, na które wtedy nie do końca byłam przygotowana. Ale dziś myślę, że nie ma potrzeby doszukiwania się sensacji, to są normalne kulisy takich imprez. To jest show-biznes. Jest bardzo duża konkurencja, jest lansowanie kandydatek, które się rozpoczyna już przed wyborami. Oczywiście, pomimo ostrej rywalizacji, też nawiązują się przyjaźnie. Nie chodzi tylko o wygraną, to jest również czas, kiedy możemy poznać nowych, ciekawych ludzi. I to jest ważniejsze, ponieważ konkurs dobiega końca, a przyjaźnie pozostają na całe lata. Ja do tej pory mam kontakt z dwoma dziewczynami: z USA i Norwegii.

Ale zaraz, zaraz, jak w ogóle doszło do tego, że to właśnie Agnieszka reprezentowała Polskę na wyborach Miss Earth 2002, skoro nie dość, że w finale Miss Polski znalazła się w Top 10, to jeszcze brała udział w tym konkursie 3 lata wcześniej?

W 1999 roku wybrano finałową Top „10” w konkursie Miss Polski. Wszystkie te dziewczyny były później związane z agencją Missland, miały możliwość reprezentowania Polski na różnych konkursach międzynarodowych. Pierwszym międzynarodowym konkursem, w którym ja brałam udział po wyborach Miss Polski były wybory Miss Globe na Cyprze i w Turcji w 2000 roku. Na tych wyborach dostałam się do finałowej „10”. Było to duże wyróżnienie zwłaszcza, że mówimy o konkursie międzynarodowym.  Konkurs trwał około 3. tygodni. Przyjechały dziewczyny z wielu różnych krajów świata. Miałyśmy dużo spotkań, wywiadów, wiele godzin treningów, prób choreografii itp. Był też czas na przyjaźnie, poznałam dziewczyny z różnych państw, między innymi zaprzyjaźniłam się z Miss Niemiec, Miss Słowacji oraz Miss Białorusi. Po tym konkursie otrzymałam zaproszenie do Sri Lanki na Miss Tourism, jak również na inne konkursy, jednak z powodu studiów nie mogłam w nich uczestniczyć. W międzyczasie brałam udział w pokazach, promowałam swój region, organizowałam wybory Miss Mielna, przygotowywałam pokazy mody itp. Byłam związana z agencją Missland. Kiedy otrzymałam zaproszenie na Miss Earth 2002 poczułam się wyróżniona. A zwłaszcza, że to ja miałam, jako pierwsza Polka, reprezentować swój kraj na tym konkursie. Myślę, że nie można porównywać konkursów rangi Miss Earth do Miss Polski czy Miss Polonia. Są one organizowane na inną skalę oraz w innym celu.

No właśnie, jak przebiega taka impreza, jak Miss Earth?

Zgrupowanie poprzedzające finał Miss Earth trwało prawie miesiąc. Podczas niego dużo podróżowałyśmy. Miało to na celu zarówno promowanie Filipin, jako miejsca turystycznie atrakcyjnego, jak i przebiegu samego konkursu. Poszczególne etapy wyborów odbywały się w różnych miejscach. Sama gala finałowa była w stolicy - Manili. Każda z uczestniczek prezentowała swój kraj nie tylko na Filipinach, ale i na międzynarodowej arenie. Konkurs podzielony był na małe etapy, między innymi wybory: Miss Bikini, Miss Talent, Najpiękniejszy kostium narodowy oraz wiele innych. Nasz dzień zaczynał się wcześnie rano i trwał do późnych godzin nocnych. Wiele razy brałyśmy ze sobą rzeczy do przebrania się, aby odpowiednio wyglądać podczas różnych spotkań, bankietów, wizyt w domach opieki, rozmów z politykami. Każda z nas promowała swój kraj, miałyśmy ze sobą souveniry reprezentujące nasze państwa. Opowiadałyśmy o tym jak wygląda życie, w moim przypadku w Polsce, sytuacja ekonomiczna, polityczna danego kraju. Konkurs był ściśle powiązany z ekologią i promowaniem jej na Filipinach. Miałyśmy możliwość sadzenia drzew, promowania ekologicznego stylu życia. Miał również na celu podarowanie odrobiny radości tym najbardziej potrzebującym. Nie zapomnę nigdy wizyt w domach opieki, szpitalach czy domach dziecka. Odwiedzałyśmy fabryki, rozmawiałyśmy z ludźmi na ulicach. Odbywały się wywiady, promocje, sesje zdjęciowe, ale również wiece polityczne.

Jednym z najmilszych aspektów uczestnictwa w światowym konkursie piękności jest podróż do egzotycznego kraju i możliwość bliższego poznania go. Agnieszka spędziła prawie miesiąc na Filipinach.

Bardzo mi się podobały podróże, które odbywałyśmy na Filipinach, ponieważ dały mi możliwość poznania tego kraju i nie ukrywam, że bardzo bym chciała móc pojechać tam jeszcze raz, pokazać to wszystko swojemu synowi - piękne rozległe białe plaże, cudowny ocean, smaczne jedzenie, sympatycznych ludzi. Filipińczycy są naprawdę takimi otwartymi, przyjaznymi osobami. Przeraziło mnie zetknięcie się dwóch światów – przeraźliwej biedy i okropnego bogactwa. To było dla mnie bardzo dużym ciosem i było mi bardzo trudno pogodzić się z tą sytuacją. Czułam się zażenowana, że obok siebie mogą mieszkać tak bardzo bogaci i ubodzy ludzie. Myślę, że przerażające jest to, że nie ma klasy średniej, która w jakimś stopniu minimalizuje tą drastyczną różnicę. Obraz dzieci mieszkających na ulicach w papierowych domkach, gotujących na asfalcie, albo proszących o jedzenie jest tam codziennością.  Dzieci wychowujące dzieci, brak opieki medycznej to tylko kilka z wielu problemów.  Dziś wiem, że jest wiele krajów na świecie, które mają podobną sytuację. Wtedy po raz pierwszy zdałam sobie sprawę z luksusu życia w Polsce oraz w Europie.  A czy są jakieś podobieństwa między obydwoma państwami? Myślę, że tak. Są to kraje katolickie, mocno wierzące, bardzo kochano tam i szanowano Jana Pawła II. Wszędzie tam, gdzie się pojawiałam, pytano mnie o niego i o Prezydenta Wałęsę. Generalnie odbierano mnie bardzo ciepło, miałam wielu zwolenników, wiele osób było sympatycznie nastawionych do mojej osoby.

Od tamtej pory upłynęło 7 lat...

Nie mam ulubionej polskiej Miss, choć może nie, myślę, że taką była Aneta Kręglicka. Gdybym dziś miała swoją twarz i ciało z 1999 roku ponownie wystartowałabym w konkursie Miss Polski. Posiadając dzisiejszą wiedzę, doświadczenie, których nie miałam wtedy, mogłabym w lepszy sposób zaprezentować swoją osobę.  A jaki byłby rezultat? To już życie napisałoby scenariusz. Prawdę mówiąc z tego względu, że dzisiaj mieszkam w Atenach, nie mam za bardzo możliwości śledzenia konkursów piękności, gdyż tego typu imprezy nie są akurat w Grecji transmitowane. Poza tym życie pisze mi inny scenariusz, więc na dzień dzisiejszy interesuję się głównie wychowaniem swego syna Aleksa. Niedawno skończył 6 miesięcy i to on pochłania 100% mojego czasu. Oczywiście nie narzekam, nie są dla mnie ciężarem obowiązki związane z macierzyństwem, myślę, że dzięki Aleksowi jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie. Zanim zostałam mamą, pracowałam w firmie Changeland. Założyliśmy ją wspólnie z mężem, zajmujemy się konsultingiem, jak również budową SPA II generacji, aranżacją wnętrz oraz budową grot solnych. Zawsze marzyłam o tym, żeby móc podróżować, być między ciekawymi ludźmi, aby spędzać czas aktywnie. Wierzę, że życie powinno być bogate przeżyć, urozmaicone w różne doświadczenia. Dzięki temu kształtuje się nasz charakter, stajemy się lepszymi osobami. Chciałam również realizować się w pracy, której się poświęcę. Tak, aby ta praca dawała mi satysfakcję. Myślę, że moje plany i marzenia udało się w jakimś stopniu zrealizować. Dużo z mężem podróżujemy zarówno po Grecji, jak i po całym świecie. Staramy się spędzać wolny czas aktywnie, zwiedzać, a nasza wspólna praca daje nam satysfakcję i spełnienie.

A co pozostało Agnieszce do dziś po konkursach piękności?

Pozostał do dnia dzisiejszego dobry kontakt z organizatorami konkursu Miss Polski. Traktuję ich jak dobrych znajomych, z którymi zawsze mogę porozmawiać. Na pewno zostały wspomnienia, zdjęcia, doświadczenia życiowe, ale to nie jest to, co jest najważniejsze na takich imprezach. Fajnie jest wygrać, ale najcenniejsze jest to, że człowiek uczy się nawiązywania kontaktów i wykorzystywania ich w przyszłym, dorosłym życiu. Jest to coś, czego bez styczności z wyborami Miss i tym środowiskiem, nie możemy się tak szybko nauczyć. 

No i Agnieszka nie dodała, że pozostało jej również mnóstwo obserwacji i spostrzeżeń bezcennych nie tylko dla socjologa...

12:20, katarzyna.zebrowska , Miss Polski 1999
Link Dodaj komentarz »
Wywiad z A. Portką - cz. I

Agnieszka Portka - finalistka konkursu Miss Polski 1999; reprezentowała Polskę na konkursie Miss Earth 2002.

Wywiad przeprowadzony przeze mnie dla Z archiwum Miss we wrześniu 2009 roku.

Konkursy piękności mogłyby być przedmiotem bardzo interesujących badań socjologicznych. Zaskakujące jest to, że dotychczas nie powstały jeszcze rozprawy naukowe na ich temat. Dla studentki socjologii, Agnieszki Portki, udział w wyborach Miss był doświadczeniem podwójnie ciekawym...

W 1999 roku miałam 21 lat. Trenowałam aikido oraz Krav Magę. Moją drugą wielką pasją było i jest do dziś żeglarstwo. Wówczas byłam członkiem w klubie żeglarskim „Home” w Szczecinie. Jednak głównie swój czas poświęcałam studiowaniu. Byłam na kierunku Socjologia na Uniwersytecie Szczecińskim. Przygoda z wyborami Miss Polski rozpoczęła się przypadkiem. Zawsze interesowałam się modą, jednak nie wierzyłam, że sama mogłabym być częścią tego wielkiego świata. Jako nastolatka miałam okazję brać udział w kilku castingach, było to dla mnie wielkim przeżyciem zwłaszcza, kiedy okazywało się, że między innymi mnie na nich wybierano. Wtedy właśnie po raz pierwszy mogłam poczuć jak to jest być z drugiej strony na scenie...

Wybory Miss Pomorza Zachodniego były znanym i poważanym wydarzeniem w Szczecinie. Dziewczyny, które startowały w nich, poza urodą zawsze miały dobrą opinię i potrafiły godnie reprezentować swój region. Kiedy dowiedziałam się o tym konkursie, za sugestią znajomych i rodziny zgłosiłam się na casting. Nie traktowałam go jednak, jako najważniejszej rzeczy w moim życiu. Podchodziłam do tego przedsięwzięcia z logicznego punktu widzenia, najpierw studia, a później przyjemność. Myślę, że taka jestem do dziś.

Po pierwszym castingu rozpoczęły się spotkania przygotowawcze do wyborów. W sumie do regionalnego finału zakwalifikowano 12 dziewcząt, a pośród nich znalazłam się również ja. Przygotowania trwały przez wiele tygodni, a dokładniej weekendów. Spotykałyśmy się zawsze z choreografką w sobotnie i niedzielne poranki. Miło wspominam ten czas, nawiązywały się przyjaźnie, niektóre z nich trwają do dziś. Ciężko pracowałyśmy nad układami i choreografią. Program wyborów Miss był bardzo bogaty, występy taneczne, pokazy mody, prezentacja finalistek. Myślę, że do dzisiejszego dnia pamiętam dreszczyk emocji związany z tamtym wieczorem. Zdobycie przeze mnie tytułu najpiękniejszej było wielkim zaskoczeniem... Wielkim miłym zaskoczeniem. Przyznam się szczerze, że nie spodziewałam się, iż to ja zdobędę ten główny tytuł. A jednak tak się stało. W pierwszym etapie konkursu zdobyłam tytuł Miss Pomorza Zachodniego i Miss Foto. Nagrodą był wyjazd do Paryża i zwiedzanie Disneylandu oraz Parku Asteriksa. Jako Miss Foto wygrałam sesję zdjęciową. Jednak, to nie nagrody były ważne, udział w wyborach dał mi możliwość sprawdzenia samej siebie i przeżycia wyjątkowych chwil.

Dzięki tytułowi Miss Pomorza Zachodniego zostałam zaproszona do Warszawy na dodatkowe eliminacje ogólnopolskie, które się tam odbywały. Na miejscu okazało się, że dziewczęta, które zdobyły tytuł Miss Regionu przechodzą te eliminacje automatycznie. Musiałyśmy się zaprezentować i przeprowadzana była wstępna sesja zdjęciowa.  Kolejnym szczeblem były półfinały ogólnopolskie, w których już wszystkie dziewczyny brały udział. Były dwa półfinały. Ja zakwalifikowałam się do Kłodawy. Tam również było zorganizowane przedkonkursowe zgrupowanie. Myślę, że to wtedy po raz pierwszy miałam możliwość zobaczenia, jak wygląda świat mody i Miss z drugiej strony.

W miarę upływu czasu i kolejnych sukcesów, Agnieszka coraz bardziej się wciąga w ten świat, nie tracąc jednak zdrowego dystansu i nie zmieniając swoich priorytetów.

Udział w wyborach Miss Polski dał mi szansę poznania wielu ciekawych ludzi, nawiązałam wiele przyjaźni. Był to również czas sprawdzenia się w trudnych, ekstremalnych sytuacjach. Pokazy konkursowe, prezentacja na wybiegu wymaga dużej siły psychicznej i dyscypliny. Rola Miss wymaga odpowiedniego zachowania, dyscypliny, taktu oraz wielu innych przydatnych zachowań. Biorąc udział w konkursie piękności  ma się do czynienia z zamkniętym środowiskiem, w którym dużo szybciej trzeba dostrzec wiele aspektów i dojrzeć do wielu decyzji. To specyficzne otoczenie pozwala dorosnąć i ukształtować światopogląd na życie. Myślę, że każda dziewczyna, która miała styczność z wyborami Miss lub ze światem mody potrafi ocenić wiele spraw z całkiem innej perspektywy.

Nieodłączną częścią każdego konkursu piękności jest poprzedzające finałową galę zgrupowanie.  Agnieszka dobrze wspomina czas przed finałem Miss Polski 1999.

Każdy szczebel wyborów Miss Polski poprzedzało zgrupowanie. Takie zgrupowania mają na celu naukę choreografii, obserwację kandydatek, sprawdzenie, jak się zachowują w grupie. Wiadomo, że pojawiają się również różnego rodzaju polityczne zachowania i sposób prezentacji dziewczyn. I już na takim zgrupowaniu widać, że jest to konkurs, pojawia się rywalizacja. I trzeba sobie ustalić priorytety. Na przedostatnie zgrupowanie przyjechałam później, ponieważ odbywało się ono w trakcie mojej sesji egzaminacyjnej. Organizatorzy zgodzili się na to, abym dołączyła do konkurentek po egzaminie. Przyjechałam 3 dni później na zgrupowanie w Kłodawie. Dziewczyny były już w trakcie prób do półfinałowej gali, ćwiczenia układów choreograficznych itd. Pamiętam, że było bardzo sympatycznie, wszyscy starali się mi pomóc nauczyć układów, które były wcześniej ćwiczone. Chorografia była ciekawa, ale również skomplikowana. Po półfinałach zostałam zakwalifikowana do finału Miss Polski 1999. I tak rozpoczął się następny etap mojej przygody z tym konkursem. Kolejne nasze zgrupowanie odbywało się w Szwajcarii Kaszubskiej, w pięknym malowniczym miejscu nad jeziorem. Byłyśmy tam ok. 2 tygodni. Harmonogram był napięty, można było odczuwać presję ze strony organizatorów oraz wzmożoną rywalizację pomiędzy dziewczynami. Nawiązywały się przyjaźnie i tak do dziś mam kontakt z kilkoma uczestniczkami konkursu. Między innymi z Małgorzatą Stuczyńską, która później została I. Vicemiss Polski, Kingą Jarosz, Magdą Lejmanowicz, Moniką Wachulec, Agnieszką Derbecką, i innymi dziewczynami. Z Małgorzatą i z Julitą Lewkonowicz mieszkałyśmy razem podczas zgrupowania w Szwajcarii Kaszubskiej. Ostatnim etapem było zgrupowanie już przed samą galą. Odbywało się ono na kilka dni przed finałem w Konstancinie pod Warszawą. Miało na celu przypomnienie choreografii, przećwiczenie kolejności wyjść. Atmosfera była napięta, dziewczyny były coraz bardziej niespokojne. Kończyła się przygoda, która trwała prawie przez pół roku. Myślę, że wtedy każda z nas pragnęła wygrać, w końcu w takim celu brałyśmy udział w tej imprezie.   Tam również miało miejsce spotkanie z jurorami, między innym z Niną Terentiew. To wydarzenie pamiętam do dziś, zawsze pragnęłam móc ją poznać osobiście. Sam koncert finałowy odbył się w Warszawie.

Poza zgrupowaniem, inną nieodłączną częścią zawodów o tytuł Miss, są krążące w kuluarach plotki, spekulacje, sensacje. Agnieszka, jako przyszły socjolog, szybko odkryła mechanizm ich powstawania.

Nie przypominam sobie na szczęście jakichś plotek, ani sensacyjek na mój temat. Myślę, że wszystkie finalistki były w miarę w ten sam sposób traktowane w trakcie zgrupowań, ale przy takich konkursach jest zawsze dużo pogłosek i dużo plotek. Dziewczyny są zazdrosne, jest dużo emocji. Szczególnie podczas konkursów krajowych. W końcu tytuł Miss Polski jest nie lada zaszczytem. Wiadomo, że zdarzają się „porwane rajstopy, albo połamane szpilki”, ale to jest wkalkulowane w wybory Miss. Tak wygląda rywalizacja - nie mówię, że popieram tego typu zachowania.. . Podobnie jest w codziennym życiu, w pracy, w wielu innych sytuacjach, wygrywa silniejszy! Rywalizujemy i chcemy osiągnąć nasz cel wszelkimi możliwymi środkami. Plotki, które powstają w kuluarach, są zazwyczaj stwarzane przez same kandydatki. Myślę, że z zawiści. Ich celem jest sprowokowanie rywalek, chęć skompromitowania ich, powiedzenia czegoś, do czego później ktoś następny może coś dopowiedzieć. I plotka gotowa. W 2001 roku przygotowywałam kolekcję odzieży z firmy Odra, która była prezentowana na wyborach Miss Polski. Dzięki temu miałam możliwość obserwować konkurs z drugiej strony, już nie jako biorąca udział kandydatka na Miss, ale jako osoba, która pomagała w organizacji imprezy. Niestety widziałam, że dziewczyny same, swoim zachowaniem obniżały prestiż tego konkursu, ponieważ same stwarzały sytuacje, w których można byłoby w dwuznaczny sposób o nich mówić. Obserwując je, łatwo można byłoby wysnuć wniosek, że same uczestniczki psują opinię na swój temat i na temat konkursu. Na szczęście takie wybory dają możliwość wybicia się dziewczynom, którym chodzi o coś innego, które naprawdę chcą reprezentować Polskę i mogą ją reprezentować w odpowiedni sposób oraz dają im szansę realizacji się, spełnienia marzeń. Takim dziewczynom chciałabym doradzić, że przede wszystkim powinny być sobą, nie dać się zwariować i wierzyć w swoje priorytety. Nie ulegać pokusom, ponieważ spotkają wiele osób, które się kręcą dookoła, mówią i obiecują różne rzeczy. Nie jest dobrym wyborem związywanie się z tak zwanymi sponsorami, najczęściej efektem tego jest rozczarowanie się, zawiedzenie, a poza tym powstają tylko nie potrzebne plotki i pomówienia. Często dziewczyny cierpią z tego powodu.

W 1999 roku dużo spekulacji wzbudził także końcowy werdykt. Koronę Miss Polski założyła Renata Piotrowska z Torunia, Agnieszka ukończyła rywalizację awansem do Top 10.

Ja nie miałam swoich faworytek, nie chciałam, żeby wygrała taka, czy inna dziewczyna, ponieważ sama brałam udział w konkursie, więc oczywiście chciałam, żeby to mnie wybrano. Gdybym była w jury, wtedy na pewno spoglądałabym na to z innej perspektywy i mogłabym mieć swoje typy. Myślę, że werdykt, jak werdykt. Teraz patrząc na to z perspektywy czasu, zdaję sobie sprawę, że konkurs, to nie jest tylko kilkugodzinny pokaz na scenie w czasie gali finałowej. Konkurs trwa przez wiele tygodni, przez cały ten czas finalistki są obserwowane, stawiane w różnych sytuacjach i na takiej podstawie wyciągane są wnioski, która z nich najlepiej nadaje się i spełnia warunki idealnej wg organizatora Miss. Dziewczyna, która wygra, musi później wypełnić dodatkowe zobowiązania wobec tej firmy, w tym wypadku firmy Missland. Myślę, że ja bym tego werdyktu nie zmieniła, taki był i niech taki pozostanie.
Powiem szczerze, że Renatę znam osobiście, miałam z nią styczność jeszcze przed zgrupowaniami i nie mogę powiedzieć żadnego złego słowa na jej temat. Sympatyczna dziewczyna, która miała różnego rodzaju przykre przejścia życiowe, ale dała sobie radę i najważniejsze jest to, że się rozwija, idzie do przodu.

Plotki, skandale, rywalizacja i atmosfera podczas konkursu Miss Polski okazała się jednak zaledwie drobnym preludium przed tym, co miało spotkać Agnieszkę na Filipinach, podczas wyborów Miss Earth 2002, na których reprezentowała Polskę.

Gdybym miała porównać atmosferę podczas Miss Polski i Miss Earth, przychodzi mi na myśl takie porównanie – „inaczej się żegluje po jeziorze, a inaczej po oceanie.” I to myślę, że wystarczy za cały komentarz. Zwycięstwo Dzejli Glavovic z Bośni i Hercegowiny nie było żadnym zaskoczeniem. Wszystkie wiedziałyśmy, że wygra ta dziewczyna, która później w dodatku po pół roku królowania została pozbawiona korony. Konkursowi Miss Earth 2002 towarzyszyła ogromna afera, od początku było wiadomo, kto zostanie królową. To było szyte grubymi nićmi i zbyt oczywiste. Były na Filipinach dziewczyny dużo bardziej sympatyczne, które mogły mieć szansę wygrania, jednak tak się nie stało. Myślę, że nie trzeba płakać nad rozlanym mlekiem, tylko wiedzieć, że życie jest takie, a nie inne, że nie zawsze zwycięża ten, który jest najpiękniejszy, najmądrzejszy i naj... Czasem o wygranej decydują inne, „ważniejsze” aspekty.

12:20, katarzyna.zebrowska , Miss Polski 1999
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 sierpnia 2009
Miss Polski 1999

Finał Miss Polski '99

Organizator: Missland

Data i miejsce: 18 września 1999 r., Teatr Dramatyczny w Warszawie

Gwiazdy wieczoru: R. Jusis, M. Szcześniak

Laureatki:

Miss Polski - Renata Piotrowska

Vice Miss Polski - Małgorzata Stuczyńska i Justyna Czuba

Konkursy międzynarodowe:

  • Renata Piotrowska - International Queen of Coffee '2000 (Kolumbia) - II Vicequeen of Coffee International 2000
  • Małgorzata Stuczyńska - Best Model of the World 2000 (Turcja)
  • Agnieszka Portka - Miss Globe International 2000 (Cypr)
  • Agnieszka Portka - Miss Earth 2002 (Filipiny)

***

Po dwóch latach emigracji finał konkursu Miss Polski 1999 odbył się 18 września ponownie w Polsce -  w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Wśród 31 finalistek poziom był bardzo wyrównany i trudno było wyłonić tę najpiękniejszą. Ostatecznie jurorzy zdecydowali, iż korona MISS POLSKI '99 przypadnie w udziale RENACIE PIOTROWSKIEJ z Torunia, zaś tytuły Vicemiss - Małgorzacie Stuczyńskiej z Tczewa oraz Justynie Czubie z Warszawy. Miss Renata była 19-sto letnią maturzystką, mierzącą 174 cm wzrostu. W nagrodę otrzymała Seata Ibizę.

I Vicemiss Polski '99 Małgorzata Stuczyńska dwa lata wcześniej była finalistką konkursu Miss Polonia '97 i zdobyła tytuł Miss Internetu.

22:55, katarzyna.zebrowska , Miss Polski 1999
Link Dodaj komentarz »